W akademiku

Będąc na studiach skupiałam całą swoją energię na nauce. Wiedziałam jak jest teraz ciężko, żeby dostać później dobrą pracę. Zależało mi zatem na tym, żeby zakończyć naukę na uczelni z wyróżnieniem i dostać się na staż do renomowanej firmy. Wszystkie imprezy, które odbywały się szczególnie przed sesją omijałam szerokim łukiem. Z tego względu nie miałam również za dużo znajomych. Czasami mi doskwierała samotność związana z brakiem przyjaciół w moim wieku. Ze względu na dużo starsze rodzeństwo, z reguły obracałam się w ich towarzystwie. Tym razem jednak zaglądanie do książek kończyło się bardzo dużym rozkojarzeniem. Zastanawiałam się co będzie dalej. Życie ucieka mi na byciu perfekcyjną, najlepszą i samodzielnie radzącą sobie w życiu.

Tak, za wszelką cenę chciałam być niezależna. Marzyła mi się wyprowadzka od rodziców, kupienie sobie niewielkiego mieszkanka z widokiem na miasto. Czy jednak to uczyni mnie wreszcie szczęśliwą? Trochę z żalem zerknęłam z okna swojego akademika, na młodych ludzi takich jak jak, którzy jednak zamiast ślęczeć nad książkami, roześmiani wybierali się po raz kolejny do klubu świętować czyjeś urodziny. Moich urodzin nikt tak nie świętował. Właściwie sama sobie jestem winna. Mur jaki wybudowałam skutecznie odstraszał większość osób. Kto chciałby w końcu przyjaźnić się z „kujonką”? Wstyd się przyznać, ale nawet z chłopakami mi nie wychodziło najlepiej. Mimo, że sama każdego dnia pochłaniałam tonę książek, takie typy jak ja kompletnie mnie nie kręciły. Zazwyczaj zadurzałam się w kimś po kryjomu, dla którego zresztą to ja nie byłam dobrą partią.

– Dość tego! – krzyknęłam do siebie w duchu.

– Co mi to wszystko daje? – pomyślałam.

– Ci ludzie może i nie skończą studiów z wyróżnieniem, może nie będą mieli super płatnej pracy, ale za to będą mieli jakieś wspomnienia – prowadziłam dalej wewnętrzny monolog.

– Chciałabym to zmienić, tylko nie wiem jak – wpadłam w popłoch, czy aby czasem nie stałam się ofiarą słomianego zapału. Pospiesznie zadzwoniłam do starszej siostry. Roześmiała się na wszystkie żale, które jej powiedziałam.

– Maryśka, Ty się nie użalaj! Ty pakuj się i przyjeżdżaj do mnie na weekend. W końcu będę mogła wybrać się z moją młodszą siostrą na prawdziwe zakupowe szaleństwo. Aaaa i oczywiście, przy mnie masz zakaz wstępu na ten czas do jakiejkolwiek księgarni!

Jej odpowiedź lekko mnie zbiła z tropu. Czy aż tak było widać po mnie, że nie funkcjonuję jak każda inna dziewczyna w tym wieku? A z drugiej strony się ucieszyłam. Będzie to dla mnie zupełnie nowe doświadczenie. Jak zaplanowałyśmy tak zrobiłyśmy. Jeszcze w niedzielę wieczór, stanęłam przed drzwiami swojego akademiku z jedną walizką więcej, niż w czasie kiedy stąd wyjeżdżałam. Mimo, że we wtorek miałam poważne kolokwium i zwykle cały weekend spędzałabym na przygotowaniach do niego, teraz z ciekawością otworzyłam walizkę pełną skarbów i jeszcze raz postanowiłam wszystko po kolei przymierzać.

– No tak tylko gdzie ja to będę nosiła – zmartwiłam się.

– Przecież ja nigdzie nie wychodzę – wymamrotałam do siebie, jednocześnie przeglądając się w lustrze. Miałam na sobie fioletową sukienkę grubo przed kolano, Na nogach brązowe kozaki na wysokim obcasie, nagle jeszcze bardziej podkreśliły moją nienajgorszą figurę.

– No panno, szalejesz – zagwizdałam z zadowoleniem. Naprawdę podobałam się sobie. Moja siostra ma doskonały gust.

Usłyszałam pukanie do drzwi. Aż wzdrygnęłam. Boże, nie mogę się tak pokazać, gdzie mój sweter i dżinsy! Mój popłoch narastał. Ale pukanie się nasilało. Z bijącym sercem otworzyłam drzwi. Zamarłam. Po drugiej stronie stał Grzesiek.

– Cześć, czy jest Maryśka? – zapytał. Po chwili jego oczy zrobiły się wielkie jak pięciozłotówki.

– Sorry, ale gafa. Gdzieś się wybierasz? Ja tylko chciałem po notatki wskoczyć, ale chyba przeszkadzam. Rany, świetnie wyglądasz.

– Wejdź, zaraz dam Ci notatki – odpowiedziałam szybko. Grzesiek był jednym z tych, w których mogłam się podkochiwać i bez żadnego efektu. A teraz takie słowa! Tym bardziej, że miałam wrażenie, że łączą go ze mną jedynie interesy, wykorzystywał moją słabość do niego i dawałam mu systematycznie notatki. Odwróciłam się na chwilę w kierunku swojego biurka, żeby się go jak najszybciej pozbyć ze swojego pokoju.

– Maryśka… – wychrypiał, po czym odwrócił mnie gwałtownie i pocałował. Aż mi się zakręciło w głowie.

– Już dawno chciałem Ci powiedzieć, że mi się podobasz, ale Ty tylko nauka i nauka, Olewasz wszystkie moje sygnały, a chciałbym się z Tobą spotykać nie tylko w celach naukowych – wyrecytował.

Zawróciło mi się w głowie jeszcze bardziej. Rzuciliśmy się na siebie z pocałunkami, przy okazji rozwalając wszystkie kartki z zapiskami po całym pokoju. Wpadliśmy do mojej niewielkiej łazienki. Zdzierając z siebie ubrania wylądowaliśmy pod prysznicem. Ale miał ciało. Przeszył mnie dreszcz. Po chwili kochaliśmy się, woda spływała po nas cały czas.

– Maryśka zaskakujesz mnie, cicha woda z Ciebie – Grzesiek wymruczał wprost do ucha.

– Chcę Cię poczuć jeszcze raz. Po czym spełnił swoją obietnicę. Wtorkowe kolokwium zaliczyłam na trzy z plusem. Teraz byłam zajęta nadrabianiem innych zaległości.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.