Upadek Kościoła Katolickiego w Polsce

Na przykładzie wydarzeń z ostatnich miesięcy

Pandemia koronawirusa w Polsce jedynie przypieczętowała to, co nieuniknione. Przełomowe dla Kościoła Katolickiego kilkanaście miesięcy doprowadziły do wyraźnego wstrząsu laicyzacyjnego. Chociaż proces ten trawił naszą religijność już od wielu lat – co szczególnie widać po generacji Z – dopiero teraz okazało się, jak wielki jest rak, który zżera tą największą na świecie wspólnotę wyznaniową.

Nie jest ważne, czy w Polsce będzie kapitalizm, wolność słowa, czy w Polsce będzie dobrobyt […]

– najważniejsze, aby Polska była katolicka!  Tak w 1993 roku wicepremier Henryk Goryszewski (ZChN) przemawiał do swojego elektoratu. W tym samym czasie burzliwie debatowano nad ustawą anty-aborcyjną, Jarosław Kaczyński natomiast stanowczo potępiał Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe twierdząc, że to właśnie oni będą „gwoździem do trumny” w procesie dechrystianizacji Polski.  Minęło 28 lat. Wspomniany już Jarosław Kaczyński stoi na czele partii rządzącej, kolejny już raz ustawa anty-aborcyjna staje się kluczowym tematem debaty publicznej – i nie tylko na arenie państwowej, ale i międzynarodowej. Na ulicach zaś zaroiło się od złaknionych krwi „mundurowców”. Księża na Księżyc! Zakonnice za granicę! – społeczeństwo przemówiło. Kobiety, mężczyźni, młodzi, starzy, nastolatkowie, bezrobotni, przedsiębiorcy – po raz pierwszy od dawna ludzie znaleźli wspólny cel. Zjednoczeni już nie tylko przeciwko władzy, ale i ukrywającym swoje grzechy przed światem Kościołem mówią stanowczo DOŚĆ!

Co złego to nie my!

Ostatnie tygodnie, miesiące czy nawet lata w polskim Kościele trudno uznać za nudne. Chociaż w prasie pojawiały się mniej bądź bardziej „mrożące krew w żyłach” doniesienia z lokalnych zakrystii, panował względny spokój. Prawdziwe trzęsienie ziemi rozpoczęło się po kolejnym filmie braci Siekielskich. Dokumencie o tyle szczególnym, iż na każdy jego kadr znajdują się twarde dowody. „Tylko nie mów nikomu” wywołał medialną burzę zakończoną dość kuriozalną konferencją prasową Konferencji Episkopatu Polski. Po ukazaniu się „Zabawy w chowanego” nastąpiła natomiast cisza. Prymas Polski, arcybiskup Wojciech Polak poinformował o dochodzeniu wobec tuszującej najbardziej haniebne czyny filmowej „gwiazdy” biskupa Edwarda Janika. Episkopat pominął ten fakt milczeniem.

Janiak zignorował oskarżenia. Każdy jego kolejny ruch przebiegał w atmosferze skandalu. Głowy polskiego Kościoła Katolickiego zaczęły zawzięcie bronić klerykalnego statusu quo, próbując przy okazji relatywizować grzechy księży. Następne oskarżenia padły w stronę biskupa seniora Napierały – tego, który przejął obowiązki po Janiaku. Ogrom krytyki ze strony kleru spadł na Fundację Świętego Józefa, zajmującą się systemową pomocą ofiarom pedofilii w Kościele. Biskup pomocniczy Łukasz Bazun otwarcie nawoływał do poparcia „atakowanego” przez lud Janiaka. Tym razem jednak nie zamieciono spraw pod dywan – w mediach raz po raz ukazywały się nowe informacje w sprawie. Obojętni na całą sytuację nie pozostali Polacy. W Internecie zainicjowano petycję, która miała na celu opublikowanie w jednej z najsławniejszych włoskich gazet „La Repubblica” apelu do papieża – uwzględniający wszystkie występki polskich biskupów.

Edward Janiak zrezygnował z pełnionej funkcji i nie jest już biskupem. Ksiądz, którego czyny zostały ujawnione przez braci Siekielskich w filmie „Zabawa w chowanego” został uznany przez Sąd Rejonowy w Pleszewie za winnego molestowania nieletnich i skazany na trzy lata bezwzględnego więzienia.

Protesty po wyroku Trybunału Konstytucyjnego

Ludzie bombardowani kolejnymi wiadomościami o przypadkach molestowań nieletnich wśród księży trzymali nerwy na wodzy. Większość dawała upust emocjom jedynie w Internecie. Atmosfera stała się gęsta, a w oddali słychać było tykającą bombę. Ta wybuchła po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji eugenicznej. Protesty, do których wtedy doszło – i prawdę mówiąc ciągle dochodzi mimo upływu czasu – zarówno ich skala, jak i forma bez wątpienia przejdą do historii. Polacy wyszli na ulicę skandując nie tylko przeciwko rządzącym, ale i Kościołowi. Zakłócanie mszy świętych, niszczenie elewacji świątyń, wulgarne, aczkolwiek niezwykle barwne hasła – „katolicki” kraj pogrążył się w chaosie.

Uroczyście ogłaszam, że już Was nie lubię!

Odrobina statystyki. Pod względem społecznym Polska jest jednym z najszybciej laicyzujących się krajów na świecie. W 2018 niewiele ponad 60% uczniów ostatnich klas szkół ponadgimnazjalnych – trzon obecnych protestów – określiło siebie jako wierzących. To prawie 20% mniej niż 10 lat wcześniej. Chociaż tendencja spadkowa jest widoczna praktycznie od początku lat XX, dopiero niedawno nastąpiło tak duże i głośne tąpnięcie. Idąc w tym kierunku, rośnie również liczba aktów apostazji, a zarazem spada liczba osób przystępujących do sakramentów świętych. W pierwszym tygodniu stycznia bieżącego roku z Kościoła Katolickiego wystąpiło 77 osób. 10 lat temu w całej Polsce odnotowano niecałe 500 wniosków o apostazję, w 2020 roku w samej archidiecezji poznańskiej było ich 370.

Chcieliście władzy, no to ją macie!

Wróćmy do protestów. To nie tak, że cała Polska nagle stała się proaborcyjna. Tuszowanie spraw pedofilii przez elity kościelne, ścisły alians kleru z władzą, a przede wszystkim partią rządzącą, wszechobecna bierność – zarówno u jednych, jak i drugich… Całkiem prawdopodobne jest, że gdyby Kościół nie zaprosił polityki w swoje progi, wszystko skończyłoby się zupełnie inaczej. Plakaty wyborcze na płotach parafii, politycy występujący w kościołach w czasie nabożeństw (Emilewicz na Jasnej Górze), organizowane w świątyniach miesięcznice smoleńskie, ceremonie zaprzysięgania członków młodzieżówek partyjnych (znowu na Jasnej Górze) – przykłady można mnożyć. Fundusz Kościelny, zwolnienia podatkowe, opłacanie nauczania religii w szkołach z budżetu państwa – to nie jedyne przywileje, które Polski Kościół sobie wywalczył. Niestety, nie da się uprawiać twardej polityki jednocześnie uchylając się od społecznych konsekwencji swych działań, spuszczając oczy i robiąc znak krzyża.

I kiedy Kościół zaczął wchodzić z butami do domów swoich wiernych – głównie do ich łóżek – protesty sią nasiliły. Każda akcja wymaga reakcji. Hierarchiczną, antydemokratyczna struktura, której głównym celem jest reprodukcja własnej władzy, stała się głównym celem. Ale nie Marszu Kobiet – wszystkich, niezależnie od wieku czy płci. I nagle problem stał się o wiele szerszy, aniżeli aborcja. Tuszowanie pedofilii przez kardynała Henryka Gulbinowicza, afera (już nie polska, ale i watykańska) z kardynałem Stanisławem Dziwiszem w tle, liczne wpadki i kontrowersje wywołane słowami czy działaniami duchownych, poniekąd epidemia koronawirusa – to i znacznie więcej incydentów sprawiło, że naród zaczął się budzić…

I kiedy w końcu otworzymy oczy…

Oczywiście możemy szukać przyczyn upadku Kościoła znacznie wcześniej – przecież to nie jedyny moment w historii, w którym sojusz tronu i ołtarza kończy się klęską. Jednakże, jeśli chodzi o obecną sytuację, początku historii należy upatrywać w czasach PRLu. Wielu z nas pamięta przemowy „niewierzących praktykujących” z kościelnych ambon – Adama Michnika czy Jacka Kuronia. Zdobyty w tamtych czasach kapitał zaufania społecznego – głównie za sprawą takich person jak Jan Paweł II, Jerzy Popiełuszko czy Stefan Wyszyński – sprawił, że Kościół stał się swojego rodzaju ojcem-założycielem III RP. Religia w szkołach czy kościelny sztafaż uroczystości państwowych to niejedyne prezenty od losu dla polskiego kleru. Ale okres ochronny tego związku wyznaniowego właśnie się skończył. To przez własne zaniedbania, grzechy czy błędy Kościół stracił autorytet. Kultura masowa pomogła społeczeństwu stać się świeckim. Proces laicyzacji postępuje ze zdwojoną prędkością. Utożsamiany z jedną z opcji politycznych Kościół stał się dla wielu Polaków wrogiem. Za 10, 15 czy 20 lat obudzimy się w innym, postkatolickim państwie, gdzie Hosanna na wysokości będzie jedynie przykrym wspomnieniem.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

6 Komentarze

  1. W mienioną sobotę i niedzielę funkcjonariusze policji przeprowadzili ponad 38 tys. kontroli przestrzegania obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa. Łącznie policjanci wypisali 13 161 mandatów m.in. w związku z nieprzestrzeganiem nakazu zasłaniania nosa i ust maseczką. Ciekawe ile mandatów nałożono w kościołach? :))))

  2. Od soboty obowiązują w kościołach nowe limity wiernych. Rząd zaapelował o to, by w budynkach nie było więcej osób niż jedna na 20 metrów kw. Te zalecenia nie spodobały się jednak niektórym księżom. Ks. Daniel Wachowiak, powołując się na Konstytucję, napisał na Twitterze że limity są “wątpliwe prawnie”. Czyli epidemia COVID-a to farsa, kpina i FIKCJA.

  3. Dobrze napisany artykuł – sama prawda. To już koniec Kościoła. Tak wygląda powolna, aczkolwiek straszliwa śmierć największej instytucji religijnej na świecie. I bardzo dobrze. Sami sobie taki los zgotowali.
    Bardzo przyjemnie czyta się napisane w taki sposób teksty. Na prawdę to do mnie przemawia.

  4. Jedną z dziewczyn brutalnie i często gwałcił. Wpadał do ciasnego pomieszczenia, podduszał ją, gwałcił i wykrzykiwał na cały głos grzechy innych ludzi ze wspólnoty. Oskarżał ją, że grzeszą, bo ona nie jest wierna Bogu. Albo potrafił zgwałcić którąś na ołtarzu w bocznej kaplicy kościoła – mówią w rozmowie z Arturem Nowakiem ofiary ojca Pawła, dominikanina, który dopuszczał się nadużyć w latach 1996-2000.

    Cały tekst na: https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/wroclaw-naduzycia-u-dominikanow-ofiary-ojca-pawla-ujawniaja-szczegoly-wywiad/xbdjkyx,79cfc278

  5. “Biskupi zachęcają wiernych, by z zachowaniem koniecznej troski o zdrowie i bezpieczeństwo w czasie pandemii uczestniczyć w niedzielnej Eucharystii i korzystać z sakramentu pokuty” – głosi komunikat Episkopatu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.