Tunezja – raj na ziemi?

Wszyscy chyba kochamy egzotykę. To o czym marzy większość z nas to wakacje w ciepłym miejscu, w pobliżu czystego morza i z dużą ilością smacznego jedzenia. Pierwsze co przychodzi na myśl to hotelowe wczasy all inclusive.

Czy jednak rzeczywiście jest to takie fajne, jak może nam się wydawać? A może to całkowicie przereklamowane wczasy, do których należy podejść z dystansem? Ja sama kilka lat temu zaliczałam się do osób, których szczytem wakacyjnych marzeń był pobyt w hotelu. Udało nam się zrealizować te marzenia i polecieliśmy na wakacje do Tunezji. Jak wrażenia?

Pod względem cenowym bardzo dobrze. Za 9 dniowy pobyt w czterogwiazdkowym hotelu w Tunezji, w miejscowości Borj Cedria zapłaciliśmy niespełna 1400 złotych. Warto jednak zaznaczyć, że miało to miejsce 2 lata temu, czyli w 2012 roku.

Po przylocie również nic nas nie rozczarowało. Duże, nowoczesne lotnisko, sprawny przejazd do hotelu, dobrze utrzymane autostrady. Hotel był dużym kompleksem z wieloma budynkami i jeszcze większą liczbą basenów. Przybyliśmy na miejsce końcem sierpnia, a pomimo tego ilość gości była chyba 100%. Na terenie obiektu panowała czystość, sprzątanie było realizowane po kilka godzin dziennie. Pomimo tego dawało się odnaleźć to tu, to tam pewne ubytki w infrastrukturze. Połamane kostki betonowe, niechlujnie przyklejone kafelki. To jednak detale, które nie miały większego wpływu na zadowolenie z pobytu.

Jedzenie

Posiłki w hotelu były wydawane w formie szwedzkiego stołu. Już od samego rana czekało na nas bogate śniadanie z dużym wyborem pieczywa i innych słodkości. Od godziny 13:30 serwowano obiady. Również bardzo urozmaicone, ale nie w mięso. Dla niektórych gości stanowiło to poważny problem, z którym jednak nie można sobie było poradzić. Tunezyjska kuchnia jest bardzo aromatyczna i smacznie doprawiona, ale niestety uboga w dobrej jakości mięso i wędliny. Z tego też powodu całkowicie zrezygnowaliśmy z jedzenia niewiadomego pochodzenia wędlin, zastępując je serami, dżemami i innymi przysmakami.

Napoje

Jak przystało na wakacje all inclusive, nie mogło zabraknąć napojów bez ograniczeń. Tutaj uwaga. Oczywiście wszystkie serwowane gościom napoje to tamtejsze wyroby, czyli lokalne odpowiedniki znanych marek. Każdy z tych napojów był do niemożliwości przesłodzony. Cukier musiał być tam wsypywany tonami, ponieważ trudno było cokolwiek wypić. Ostatecznie prosiliśmy zawsze o rozcieńczanie napoju wodą mineralną, w proporcjach pół na pół. Dopiero po takim zabiegu dało się cokolwiek wypić. Niestety, serwowana gościom kolorowa chemia na pewno nie należy do zdrowych, dlatego po dwóch dniach zamieniliśmy ją na zwykłą wodę. Trzeba jednak przyznać, że tunezyjskie piwo było niczego sobie. Lekkie, smaczne, dobrze gasiło pragnienie bez ryzyka poważnych skutków ubocznych.

Atrakcje

Jakie atrakcje mogą czekać na gości takich hotelowych kompleksów? Z pewnością nie takie, jakich można oczekiwać. Zazwyczaj tego typu obiekty są położone z dala od większych miast, czyli tam gdzie grunty są tanie. Oznacza to, że w najbliższej okolicy brakuje większych ośrodków, w których można by bezpiecznie i dobrze się zabawić. Siłą rzeczy zostaje się skazanym na to, co przygotowali dla nas hotelowi animatorzy. A nie jest to rozrywka, o której każdy mógłby pomarzyć. Wieczorne kabarety, mini dyskoteki, czy skecze. To wszystko mogło się wydawać ciekawe przez kilka pierwszych dni. Po tym czasie nudziło się. Człowiek szukając sobie rozrywki, decydował się na siedzenie nad basenem z kiepskiej jakości drinkiem w ręku. Oj nie tak wyobrażaliśmy sobie te wakacje.

Plaża i morze

Więc może morze i plaża okazały się dokładnie takie, jakich się spodziewaliśmy? Niestety nic z tych rzeczy. Pomimo, że hotel posiadał swoją własną plażę i to utrzymaną w dużej czystości, to niestety nie można powiedzieć tego samego o morzu. Brudna i mętna woda co rusz wyrzucała na brzeg kolejne odpadki. To lodówka, to woreczki foliowe, a w innych miejscach jakieś metalowe kawałki. Zamiast czuć się jak na wakacjach, mieliśmy wrażenie, że przebywamy nad zapuszczonym brzegiem Wisły. Nie powinno więc nikogo dziwić to, że plaża nie należała do zbytnio obleganych miejsc. Dodajmy do tego jeszcze wszechobecne odchody po wielbłądach, a będziemy mieć pełen obraz tamtejszej sytuacji.

Obsługa

To jedna z rzeczy, na które rzeczywiście nie można narzekać. Hotelowa obsługa stała na bardzo wysokim poziomie. Uprzejma, pomocna i towarzyska. Potrafiąca zamienić kilka zdań we wszystkich językach, którymi władają goście hotelu.

Podsumowanie?

Mając okazję ponownego wyjazdu na wczasy all inclusive nie zdecydowalibyśmy się na to. Z pewnością są ludzie, którym taka rozrywka odpowiada. Jednakże pozostawanie zamkniętym w złotej klatce, którą okazuje się hotelowy kurort dla nas niewiele ma wspólnego z wypoczynkiem. Znacznie ciekawsze okazywały się wakacje w Bułgarii lub nad polskim morzem. Mając wolność poruszania się, a także swobodę decydowania o tym jak i gdzie spędzimy wieczór, trudno było się przestawić na z góry narzucany program rozrywek i brak jakichkolwiek innych alternatyw.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
O Marek Falkowski 666 artykułów
Marek Falkowski – Specialist in the field of new technologies and IT security. Author of numerous opinion-forming articles about politics, business and technology. In his daily life he implements IT solutions for the public administration. Expert in the field of data protection with particular focus on personal data and classified information.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.