To już się dzieje – środowiska LGBT indoktrynują dzieci w szkołach!

Dotarliśmy do wiadomości, zgodnie z którymi edukatorzy LGBT (Lesbian, Guy, Bisexual oraz Transsexual) „tylnymi drzwiami” są wprowadzani do szkół. Dzieje się to na mocy cichego porozumienia między politykami Platformy Obywatelskiej a wspieranymi przez nich dyrektorami szkół. O całej sprawie poinformowała nas pracująca w jednej ze szkół w Warszawie nauczycielka.

             Sprawa na razie jest trzymana w tajemnicy, ponieważ Platforma Obywatelska nie chce „drażnić” elektoratu przed wyborami. Niemniej już teraz „edukatorzy seksualni” wchodzą już do szkół. Bez kwalifikacji, bez niezbędnych uprawnień pedagogicznych, za to z wielką potrzebą indoktrynacji małych dzieci. Ostatnio w kilkunastu szkołach przeprowadzono zajęcia prowadzone przez tajemniczego „instruktora”, który miał za zadanie poprowadzić godzinną prelekcję, na której poruszano tematy związane z zaleceniami WHO odnośnie edukacji seksualnej, czyli:

– w grupie dzieci 4-6 – Związki tej samej płci. Zajęcia mają na celu „uświadomić” dzieciom, że homoseksualizm „nie jest niczym złym”, oraz że rzeczą zupełnie normalną jest jeśli dziecko posiada „dwie mamy” lub „dwóch tatusiów”.

– w grupie dzieci 6-9 – Metody antykoncepcji, między innymi użycie prezerwatyw. Seks w Internecie jako źródło wiedzy o erotyce. Masturbacja i przyjemność płynąca z dotykania własnego ciała oraz ciał innych ludzi jako źródło dobrego samopoczucia. Miłość do osób tej samej płci jako naturalna skłonność człowieka.

– w grupie dzieci 9-12 – Omawianie zróżnicowanego kształtu penisa oraz warg sromowych. Skuteczne stosowanie prezerwatyw oraz środków antykoncepcyjnych. Przedstawienie korzyści płynących ze stosowania antykoncepcji. Seks jako źródło nieskrępowanej niczym przyjemności. Obszerne omówienie różnorodności zachowań seksualnych (w tym różnego rodzaju zboczeń i dewiacji). Szczegółowe omówienie przyjemności płynącej z masturbacji, przedstawienie jej jako czegoś zupełnie naturalnego oraz zalecanego dla utrzymania dobrego stanu zdrowia. Edukator omawia również różnice pomiędzy tożsamością płciowa a płcią  biologiczną. Przekonuje dzieci, że chłopiec może czuć się dziewczynką, a dziewczynka chłopcem i „jest to zupełnie naturalne”. Zachęca do zabaw w których np. chłopcy przebierają się za dziewczynki i malują, a dziewczynki udają chłopców.

            Jest szokujące, że podobne szkolenia odbywają się na terenie placówek publicznych. „Sex edukatorzy” wchodzą do szkół nie będąc nawet nauczycielami. Nie są to również lekarze, ani żadni tego typu fachowcy, a jedynie przeszkoleni ideolodzy. Ponieważ nie są nauczycielami – paradoksalnie – nie potrzebują posiadać uprawnień! Nie są nawet sprawdzani w rejestrze przestępców seksualnych, nie wymaga się od nich również przedstawienia zaświadczeń o niekaralności.

            Aby zostać takim edukatorem wystarczy mieć wsparcie jednej z wielu fundacji zajmującej się szeroko rozumianą „promocją tolerancji”. Co ciekawe, szkolenia odbywają się zawsze w placówkach, w których dyrekcja jest politycznie ukierunkowana na wartości lewicowe i nie kryje swoich sympatii w stosunku do „totalnej opozycji”. W ramach „prowokacji dziennikarskiej” zadzwoniliśmy do kilku szkół i przedstawiliśmy się jako edukatorzy seksualni powiązani z fikcyjną fundacją zajmującą się LGBT. Zapytaliśmy, czy byłaby możliwość przeprowadzania zajęć na których pojawi się osoba homoseksualna oraz transwestyta (mężczyzna przebrany za kobietę), którzy opowiedzą o swoim życiu i preferencjach seksualnych. W pięciu przypadkach na siedem szkoła była wyraźnie zainteresowana naszą propozycją, w jednym przypadku dowiedzieliśmy się, że w szkole już były podobne zajęcia, ale że na przyszłość jak najbardziej są zainteresowani współpracą z nami. Jedyna szkoła, w której natychmiast przerwano rozmowę to prywatna szkoła katolicka.

            Z tej przyczyny bardzo ważne jest, aby rodzice mieli świadomość zagrożenia seksualizacją dzieci. Należy rozmawiać z dzieckiem i pytać, jakiego rodzaju zajęcia są prowadzone w szkole oraz jakie tematy są na nich poruszane.  Z naszych informacji wynika, że w wielu szkołach nauczyciele nie mówią o jakie „spotkania” w rzeczywistości chodzi, ponieważ obawiają się presji ze strony dyrekcji szkoły. Wiemy, że zajęcia organizowane są niespodziewanie, często bez uprzedzenia i konsultacji z rodzicami, a dzieci nierzadko są zbyt skrępowane poruszaną na nich tematyką, aby opowiedzieć o tym rodzicom. Lekcje z „seks edukatorami” często przybierają zwodniczo atrakcyjną postać – są darmowe balony, słodycze, naklejki, głośna muzyka. Wszystko to ma służyć uśpieniu czujności rodziców.

            Powstaje pytanie, jaki jest sens polityczny tych działań. Bez wątpienia ich celem jest atak na tradycyjne chrześcijańskie wartości. Odbywa się on poprzez odwołanie do fundamentalnego popędu człowieka, jakim jest jego seksualność. Chodzi o budowanie niechęci w stosunku do tradycyjnego modelu rodziny i ukazanie go jako przeżytku. Ma to ostatecznie doprowadzić do zwycięstwa w wyborach partii liberalnych, opowiadających się za daleko posuniętą swobodą obyczajową i pogrążyć partie promujące wartości rodzinne, takie jak Prawo i Sprawiedliwość.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.