Szkoła orgazmów

Siedziałam poddenerwowana. Sama nie wiem, dlaczego w ogóle zgodziłam się na udział w tym zwariowanym projekcie. Gdy dowiedziałam się, że do naszego miasta przyjeżdża fachowiec, który uczy kobiety jak przeżywać orgazm. Podczas jednej z pogawędek z przyjaciółką założyłam się z nią, że odważę się na taką lekcję. Dzisiaj plułam sobie w brodę. Zdecydowanie za dużo wypiłam wtedy alkoholu. No ale cóż. Zrobiłam nawet przelew na dość pokaźną sumę, więc nie było za bardzo odwrotu. Myślałam, że za drzwiami jest stary profesor, który będzie recytował książki z seksuologii i mówił mi o psychice. Drzwi od gabinetu otworzył mi mężczyzna przed czterdziestką. Nie miał na sobie białego kitla, uśmiechnął się zapraszająco. Do gabinetu puścił mnie przodem. To również nie był zwykły gabinet, raczej przypominał pokój sypialniany. Na środku wygodne łóżko małżeńskie, obok łóżko do masażu.

– Proszę usiąść – fachowiec wskazał ręką wolne miejsce w fotelu.

– Nazywam się Frank, nauczę Cię jak przeżywać rozkosz, w pojedynkę, ale również… – zatrzymał się na chwilę.

– Również we dwoje – dokończył.

Spłoszyłam się, jak to we dwoje, przecież nie mam akurat stałego partnera, nic nie pisali bym z kimś przyszłam.

– Spokojnie, wszystko po kolei i oczywiście za Twoją zgodą – Frank był całkowicie opanowany.

– Zaczniemy od relaksu. Zapraszam do łazienki, weźmiesz kąpiel.

Takiego scenariusza się naprawdę nie spodziewałam. Ale byłam już na tyle zaintrygowana, że tylko skinęłam głową i potulnie poszłam za Frankiem.

Napuścił wody do wanny, przygasił światła, w tym czasie ja przebrałam się w biały szlafrok.

– Nie krępuj się, wejdź do wanny i zanurz się w wodzie – zaproponował.

Tak też zrobiłam, jeszcze starałam się osłaniać, by mnie nie zobaczył całej. Szybko zanurzyłam się w wannie przepełnionej wodą. Dobrze, że była biała pianka przykrywająca wszystko co znajdowało się pod spodem. – Zamknij oczy, oprzyj kark o poduszkę i odpręż się. Pomyśl o czymś przyjemnym, a ja rozmasuję Ci kark. Po chwili poczułam na sobie silne dłonie Franka, które doskonale wiedziały, w którym miejscu uciskać.

– Zacznij dotykać swoje ciało. Najpierw powoli szyję, ramiona, a następnie zejdź do piersi. Uciskaj delikatnie każdą z nich, nie zapominaj o drażnieniu swoich sutków – Frank mówił to wszystko spokojnym głosem. Czułam się jakbym była hipnotyzowana. Tym bardziej, że nie przestawał masować moich ramion i cały czas był poza zasięgiem mojego wzroku.

– Teraz oprzyj jedną nogę na brzegu wanny. Dłonią zjeżdżaj od kolana w kierunku uda, a następnie to samo zrób z drugą nogą.

Po chwili leżałam w wannie z rozwartymi udami. Frank swoje dłonie przeniósł na moje skronie i miejsca za uszami. Zrobiło mi się błogo.

– Jeśli jesteś gotowa, zacznij szukać przy swojej clitoris najczulszych miejsc. Powoli dotykaj, ocieraj palcami, rób kółeczka. Po chwili powinnaś znaleźć to miejsce, w którym czujesz największą przyjemność.

Rzeczywiście nie było z tym większego problemu. Westchnęłam cicho.

– Pokażę Ci sztuczkę – wyszeptał Frank. Jednocześnie złapał mnie za dłonie i pomógł mi usiąść na brzegu wanny. Nie krępowałam się już przed nim swoją nagością. Podał mi słuchawkę z prysznicem. Włączył delikatny strumień wody i skierował na moją łechtaczkę. Poczułam pulsowanie mojej clitoris. Zaczęłam wzdychać i pojękiwać. Frank zwiększył strumień wody. Nie mogłam się pohamować przed ruchami swoich bioder. Ciepła fala rozkoszy uderzyła mnie. Jęczałam już głośno, nie dałam rady poskromić swoich emocji. Zanurzyłam się w wodzie, żeby jeszcze przez chwilę odpocząć. Było mi dobrze, już nie żałowałam tej lekcji, a to była dopiero połowa. Frank poprosił mnie o przejście do sypialni i położenie się na łóżku. Nalał oliwki na swoje dłonie i zaczął masować mój biust. Nie spodziewałam się z jego strony aż tak dużej bezpośredniości. Ale było to tak przyjemne, że nie mogłam się w żaden sposób pohamować. Masaż zaczął się od biustu, przechodził przez brzuch, a następnie rozpoczął masować moje uda. Po chwili jego dłonie znalazły się na mojej clitoris. Myślałam, że pokaże mi jakąś technikę, w jaki sposób mam się pieścić, ale Frank zaczął mnie całować. Zdumiona jęknęłam, bo robił to perfekcyjnie. Dosłownie przyssał się do mnie, swoimi ramionami przytrzymywał moje nogi, tak żebym nie mogła nimi manewrować. To było sprytne, ponieważ nie mogłam uciec od tej przyjemności jaką mi fundował. Jego język poruszał się coraz szybciej, a ja czułam, że mnie zalewa kolejna fala orgazmu. Mimo, że się mocno wygięłam i ponownie uruchomiłam swoje jęczenie, Frank nie przestawał. Jedynie zwolnił na moment, a następnie ponownie przyspieszył, oblewając mnie kolejnym uniesieniem. Po wszystkim oznajmił, że nie powinnam mieć problemu z orgazmami wielokrotnymi. Takie stwierdzenie trochę sprowadziło mnie na ziemię do miejsca, w którym znajdowałam się naprawdę.

– Kiedy kolejna wizyta? – zapytał Frank

– Kolejna? – speszyłam się.

– Tak, jesteś zdolną uczennicą, chętnie bym Cię podszkolił i pokazał jeszcze parę trików. Powiedzmy, że tym razem na mój koszt.

Zgodziłam się, po czym wróciliśmy do łazienki. Tym razem w wannie wylądowaliśmy oboje.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.