Survival – Medytacja jako technika do samodoskonalenia

Gdyby na świecie panowała wszechobecna miłość do siebie samego i swoich bliźnich, wtedy mielibyśmy do czynienia z globalnym uczuciem spokoju i szczęścia. Nikt nie próbowałby zajmować terytorium sąsiada, nikt nie walczyłby o złoża naturalne, które nie należą do niego. Każdy dla każdego byłby wsparciem i okazywałby pomoc na każdym kroku. Rozwiązałby się problem konfliktów zbrojnych, ubóstwa, kradzieży, terroryzmu.

Jedyne z czym musielibyśmy się zmierzyć to kataklizmy, wywołane żywiołami: powietrzem, wodą, ziemią i ogniem.

Po co medytować?

Osiągnięcie uczucia zrelaksowania można uzyskać różnymi metodami. Pierwszą z nich jest na przykład muzykoterapia, albo tak zwany masaż relaksacyjny. Jednak mowa w tej chwili o bodźcach zewnętrznych. A nam zależy na uzyskaniu psychicznego wyluzowania we własnym zakresie, bez użycia jakichkolwiek przedmiotów, bez udziału innych osób.

Nauczymy się medytować przy pomocy własnych myśli, kierując je na pozytywny tor.

Medytacja jest sposobem na uzyskanie wewnętrznej równowagi. Skupienie i koncentracja są niezwykle ważnym czynnikiem poprzedzającym podejmowanie bardzo ważnych decyzji, lub działań. Możemy to zaobserwować oglądając najsłynniejszych sportowców biorących udział w zawodach międzynarodowych. Widzimy w ich oczach skupienie, czasem jesteśmy świadkami krótkiej modlitwy. To pomaga im osiągnąć upragnione zwycięstwo. A jednocześnie nie poddają się presji, jaką mogą wywoływać inni zawodnicy, chęć zdobycia pierwszego miejsca, czy pobicia ostatniego rekordu.

Medytacji możemy uczyć się w domowych warunkach, a jeśli chcemy i mamy taką możliwość, to zapiszmy się na specjalny kurs. Może to być joga lub inna sztuka medytacji opierająca się na wierzeniach Dalekiego Wschodu. Jeśli jednak nie chcemy wiązać nauki koncentracji naszych myśli z żadnymi wierzeniami lub ze zmianą przekonań o istnieniu konkretnej siły wyższej, możemy technik relaksacyjnych nauczyć się samodzielnie. Wszystkiego można nauczyć się w domu. Wymaga to jednak większej samodyscypliny i przykładania się do zadanych ćwiczeń. Pamiętajmy, że od tej chwili jesteśmy dla siebie zarówno przykładnym uczniem jak i wymagającym, ale również wyrozumiałym nauczycielem.

 

Idea medytacji

1. Cielesne pragnienia vs. Pobudki duchowe

Wcześniej wspomniano, że medytacja to nic innego jak skierowanie własnych myśli na właściwy tor. Ale skąd mamy wiedzieć, jakie myśli będą właściwe?

Kierować się możemy swoim ciałem, ale też możemy kierować się swoją duszą. Gdy decydujemy się na ten pierwszy szlak, zazwyczaj czujemy pewne pragnienia. Pragnienia czegoś, co jest w tej chwili poza naszym zasięgiem. Czujemy albo niepohamowaną radość, albo znowu pogrążamy się w bardzo dużym smutku. Należymy do osób uznawanych za bardzo emocjonalne, kierującymi się swoimi uczuciami. Mówią o nas „wrażliwcy”. Nie oznacza to, że jesteśmy źli. Wręcz przeciwnie, często przemawia przez nas empatia, czyli zdolność współodczuwania, chęć pomocy innym. Czasami jednak kierując się wyłącznie swoimi emocjami, możemy sami doprowadzić się w kozi róg. Chcąc jak najszybciej zaspokoić swoje potrzeby cielesne i emocjonalne, nie kierujemy się rozsądkiem, lub tłamsimy swoje prawdziwe oczekiwania. O konkretnym przykładzie będzie za chwilę. Póki co wróćmy do pobudek duszy.

Kierując się duszą, widzimy nieco więcej niż pragnienia cielesne. Patrzymy na daną osobę lub sytuację długofalowo, przeczuwając czy nasze dalsze poczynania przyniosą korzyść, czy jedynie krótką ulgę lub chwilę radości. Zamiast ochoty by wykrzyczeć jacy to my jesteśmy szczęśliwi, czujemy wewnętrzny spokój. Dzięki temu jednak nie pozbawiamy się logicznego myślenia.

Aby zrozumieć różnice pomiędzy kierowaniem się cielesnymi pragnieniami, a chwilowymi przyjemnościami, warto zaznajomić się z tymi o to przykładami.

PRZYKŁAD nr 1:

Czujemy ogromną ochotę na zjedzenie czegoś niezdrowego. Smak kalorycznego hamburgera lub niezdrowych chipsów chodzi za nami już od pewnego czasu. To jest nasze cielesne pragnienie. W głębi duszy jednak wiemy, że jest to dla nas złe. Po zjedzeniu za jednym zamachem tak dużej liczby kalorii poczujemy się źle. A nasz organizm będzie to odczuwał jeszcze przez kilka najbliższych dni. Chwilowe uczucie radości przysłoni nam późniejszy rozstrój żołądka, wyrzuty sumienia, wywołane tym, że znowu będziemy musieli przejść na dietę, a także zmiany na skórze, które są widocznym efektem „śmieciowego jedzenia”.

Kierując się pobudkami duchowymi, pokonując pragnienie zjedzenia hamburgera, poczujemy, że mamy silną wolę, pozbędziemy się niepotrzebnych wyrzutów sumienia. Może nie będziemy z tego powodu skakać z radości, ale poczujemy wewnętrzny spokój. Wybraliśmy to co dobre dla naszego ciała, zdrowia i samopoczucia. Postawiliśmy na długotrwałe szczęście.

PRZYKŁAD nr 2:

Od pewnego czasu podoba nam się kobieta. Wydaje się nam być bardzo atrakcyjna, ale niestety nie wiemy za dużo na jej temat. Pociąg fizyczny jaki do niej czujemy, może nam nawet przysłonić logiczne myślenie. Mamy jednak jak zwykle co najmniej dwa wyjścia. Poznać ją nieco lepiej i zobaczyć, czy jest sens maksymalnie się angażować, czy dać się ponieść emocjom. W relacjach międzyludzkich, a już tym bardziej w związkach liczy się także łut szczęścia. Albo się uda, albo się nie uda. Ale jeśli mimo wszystko wstrzymalibyśmy się jeszcze jakiś czas, to byśmy jedynie utwierdzili się, że jest to właśnie ta właściwa osoba. Natomiast w przypadku zorientowania się jaka jest ona naprawdę (gdy ma cechę, której nie potrafimy zaakceptować) , możemy uniknąć nieprzyjemnego rozczarowania.

Ciężko jest utrzymać swoje serce na wodzy, własne uczucia i pragnienia. Jeśli jednak będziemy ćwiczyć charakter, zaczniemy czuć się naprawdę szczęśliwi. Wstrzymując się przed pójściem „na całość”, zarówno w przykładzie pierwszym jak i w przykładzie drugim, zaoszczędzamy sobie niekorzystnych skutków, nadwagi (przykład 1), czy też toksycznego związku (przykład 2). Chociaż będzie nam trudno zapanować nad emocjami, ponieważ jesteśmy przyzwyczajeni do tego, że coś w naszym wnętrzu musi się dziać – musimy czuć motyle, adrenalinę, ogromne szczęście. A niektóre osoby mają nawet skłonność do zadręczania siebie. Podświadomie stają w roli ofiary dając się biczować przez innych. Mimo, że bardzo cierpią, to jednak jest im z tego powodu na swój sposób wygodnie. Nie muszą brać odpowiedzialności za swoje życie twierdząc, że taki ich los i „gdyby nie to że ich partner lub partnerka jest nie w porządku, to byliby szczęśliwymi ludźmi”, „gdyby ich szef nie byłby tyranem, to praca dawałaby im szczęście”. Taka grupa osób szuka czynników odpowiedzialnych za swoje szczęście na zewnątrz. Nie widzą tego, że musieliby wykazać się inicjatywą, by zmienić swoje aktualne położenie na lepsze. Takie osoby podczas zagrożenia życia, poddadzą się lamentowi „jak to mam zawsze pecha”, „tylko mnie to musiało się przytrafić”. Nie będą walczyć o swoje życie, zdrowie, a także przetrwanie.

Czy już widzisz jak działają pierwsze zmiany w myśleniu? Skupienie i koncentracja na tym, co pozwoli nam osiągnąć długotrwałe szczęście wymaga bardzo dużej wprawy. Należy ćwiczyć regularnie, starając się nie oddawać różnym pokusom i przeszkodom.

Zebranie myśli i ich uporządkowanie ma na celu zobaczenie rzeczywistości taką jaka jest. Nie przez pryzmat „szkoda, że źle coś zrobiłem” i „mogłoby być inaczej”. Widzimy swoją osobę dokładnie w tej chwili, w takim stanie i miejscu, jaka jest zgodna z rzeczywistością. Dzięki temu jesteśmy w stanie realnie ocenić sytuację, wykorzystać nasze obecne umiejętności i podjąć działanie. Nie odwlekamy czynności na kiedyś i nie zatrzymujemy się na rozpamiętywaniu przeszłości i żałowaniu „a jednak mogłem/mogłam…”.

Bardzo ważną ideologią medytacji jest nie tylko zachowanie równowagi wewnętrznej, ale również skupienie się na tym, że otoczenie jest zwierciadłem naszego postępowania. Tutaj kłania się prawo przyciągania. Jeśli otwieramy się na dobro poprzez nasze dobre uczynki, to one prędzej czy później do Ciebiewrócą, nawet ze zdwojoną siłą. Ale pamiętaj, czyniąc zło – nie zdziw się, jeżeli będziesz później spotykać się z nieprzychylnością innych osób.

Zapamiętaj prostą zasadę:

Czynienie dobra wraca jako dobro.

Czynienie zła wraca jako zło.

Proste, prawda? Niby nieskomplikowane, ale niestety ludzie często postępują w taki sposób, jakby o tym kompletnie nie wiedzieli. Czy zatem w chwilach zagrożeniach, pomożesz również innym? Czy jednak będziesz tylko o sobie i szedł do celu po trupach.

Jeśli nadal nie wiesz co odpowiedzieć. Przeczytaj powyższy tekst jeszcze raz. Tym razem dokładnie!

 

Techniki medytacji

Metoda 1

Najprostszym sposobem medytacji jest umiejętne oddychanie. Wciąganie powietrza nosem i wypuszczanie ustami.

– wciągaj powietrze przez nos, licząc powoli do czterech

– wstrzymaj oddech, licząc powoli do czterech

– wypuszczaj powietrze przez usta, licząc powoli do czterech

Ćwiczenie wykonuj w pięciu seriach.

Metoda 2

Stań w rozkroku. Wyprostuj plecy, ściągnij barki do tyłu. Oddychaj powoli, wciągając powietrze nosem i wypuszczając je ustami. Po kilku minutach takiego spokojnego oddychania wyobraź sobie, że jesteś drzewem. Twoje nogi są jak korzenie, wbijają się mocno w ziemię. Dzięki temu możesz czuć się stabilnie, nawet najsilniejszy wiatr Cię nie powali. Możesz w tym czasie lekko się kołysać z nogi na nogę, ale nie odrywając nadal stóp od ziemi. Skupiasz się być może pierwszy raz w swoim życiu na odczuwaniu przyciskania stóp do podłoża. Gdy poczujesz się pewniej, wyciągnij swoje ręce do góry. Od tej chwili Twoje ręce są niczym gałęzie silnego drzewa. Dłońmi możesz dotknąć niebo. Również tak machając poczujesz żywioł jakim jest powietrze. Ale i ono nie jest w stanie zrobić Ci krzywdy. Stojąc stabilnie na ziemi i unosząc wysoko swoje ręce, jesteś połączeniem ziemi z niebem. Czujesz jedność z otoczeniem? Istniejesz! Jesteś! Do szczęścia nic Ci już nie jest potrzebne.

Metoda 3

Tą technikę relaksacji stosować najlepiej w spokojnym miejscu, w pozycji leżącej.

Medytację należy rozpocząć od kontroli i spowolnienia swojego oddechu.

Połóż się na płaskim podłożu. Może to być karimata rozłożona na podłodze. Zamknij oczy.

– Weź głęboki wdech, koncentrując się tylko i wyłącznie na tej czynności. Powietrze przepływa przez Twoje nozdrza, tchawicę w kierunku płuc.

– Wstrzymaj powietrze, Czujesz się przepełniony cząsteczkami tlenu.

– Wypuszczasz powoli powietrze przez usta.

Po wprawieniu się w powolne i głębokie oddychanie, zacznij powoli rozluźniać każdą część ciała.

– Twoja prawa dłoń staje się coraz cięższa, jest tak bardzo ciężka, że nie możesz jej podnieść

– Twoja prawa ręka staje się coraz cięższa, jest tak bardzo ciężka, że nie możesz jej podnieść

– Twoja lewa dłoń staje się coraz cięższa, jest tak bardzo ciężka, że nie możesz jej podnieść…

I tak dalej, aż przerobisz wszystkie swoje części ciała.

Aż w końcu zaczniesz powtarzać sobie:

– moje ciało jest coraz cięższe, jest tal bardzo ciężkie, że nie mogę go podnieść.

Gdy przejdziesz ten etap, zacznij koncentrować się na cieple przechodzącym do kolejnych części ciała. Medytacja przebiega podobnie do wcześniejszego etapu.

Powtarzaj te kwestie nad każdą częścią ciała, jednocześnie skupiając się wyłącznie na niej:

– moja prawa dłoń staje się coraz cieplejsza, czuję jak ciepło z mojego ciała przechodzi do prawej dłoni. Czuję jak moja prawa dłoń aż pulsuje od ciepła

– moja prawa ręka staje się coraz cieplejsza, czuję jak ciepło z mojego ciała przechodzi do prawej ręki. Czuję jak moja prawa ręka aż pulsuje od ciepła… itd.

Aż w końcu:

– moje ciało jest coraz cieplejsze, rozgrzewa cię. Czuję jak ciepło pulsuje w moim ciele.

Takie sesje należy powtarzać codziennie. W przypadku metody 3 możemy korzystać również z innych wizualizacji, oprócz tego, że nasze kończyny stają się coraz cięższe, albo rozgrzewają się, możemy wyobrazić sobie, że znajdujemy się na łące, w lesie, bombardujemy się pozytywną energią, a wyrzucamy z wewnątrz siebie wszystkie problemy i troski.

Korzystając z tych tanich medytacji oczyszczamy swój umysł z niepotrzebnych bodźców. Skupiamy się tylko na sobie, odnajdujemy się w realnej czasoprzestrzeni, a także odcinamy się od swoich niepotrzebnych pragnień i wspomnień. Żyjemy chwilą obecną, czujemy swoje istnienie. Jesteśmy gotowi do działania, zmierzenia się z nawet najtrudniejszymi zadaniami.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
O Marek Falkowski 666 artykułów
Marek Falkowski – Specialist in the field of new technologies and IT security. Author of numerous opinion-forming articles about politics, business and technology. In his daily life he implements IT solutions for the public administration. Expert in the field of data protection with particular focus on personal data and classified information.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.