Spotkanie z Wampirem

To było dziwne uczucie. Spałam, ale jednocześnie miałam wrażenie, że jestem świadoma, tego co się dzieje wokół mnie. Czułam, że ktoś mnie obserwował. Przymrużyłam oczy, po czym je niepewnie otworzyłam. Panował półmrok. Chciałam odgarnąć włosy z czoła, ale nie mogłam! Miałam przywiązane ręce. Próbowałam poruszyć nogami, ale one też były do czegoś przymocowane. Przez chwilę walczyłam z więzami, które całkowicie mnie zniewoliły. Chciałam krzyczeć, ale nie potrafiłam wydobyć z siebie jakiegokolwiek głosu. Rozejrzałam się dookoła. Zauważyłam, że nie jestem w zwykłym pokoju. Raczej znajdowałam się w jakimś pomieszczeniu, które przypominało mi loch. Surowe kamienie zamiast zwykłych ścian, brak okien, tylko od czasu do czasu postawiona jakaś świeca. Nie wiem kiedy wyłonił się postawny mężczyzna w ciemnej szacie. Nie byłam w stanie zobaczyć, co to za mężczyzna, ponieważ na głowie miał luźny kaptur. Podszedł do mnie.

Przeciągnął dłonią przez całe moje ciało. Tak jakby miał mnie za chwilę pożreć. Wzdrygnęłam się. To było dla mnie przerażające uczucie. Dotknął delikatnie mojego kolana i przesuwał palcami w kierunku uda. Zobaczyłam, że jestem ubrana w białą koronkową sukienkę. Była ona półprzezroczysta, bo widziałam, że nie mam pod nią żadnej bielizny. Mężczyzna przyłożył swoją twarz do mojej szyi. Spostrzegał jedynie jego czarne jak węgiel oczy i … kły. To nie może być prawda! W tym samym momencie poczułam ukłucie w szyję. Zasnęłam. Nie wiem jak długo spałam. Obudziło mnie ciepło przy mojej waginie. To było bardzo przyjemne, ale odczuwałam jednocześnie zbyt duże otumanienie po tym ugryzieniu. Przymknęłam oczy, czułam, że moje podniecenie z każdą minutą narasta. Mogłam wydobyć z siebie tylko ciche westchnięcia. Rozkosz jaką otrzymywałam była nieziemska. Nigdy z czymś takim się nie spotkałam. Po kilku minutach przez moje ciało przeszła fala orgazmu. To było niesamowite i dziwne zarazem. Mimo szczytowania czułam jak ciepły język dalej plącze się po mojej kobiecości. Długo nie musiałam czekać. Ponownie szczytowałam. Jeszcze mocniej i intensywniej. Po takiej ekstazie wyczerpana znowu zasnęłam. Pamiętam jak przez mgłę, że ktoś przychodził by mnie nakarmić słodkimi owocami i napoić jakimś płynem. Nie wiem co to było, ale powoli zaczęłam się przyzwyczajać do tych codziennych rytuałów. Wiedziałam kiedy przychodził wieczór. Bo zawsze wtedy w lochu zapalane były świece, a moją drzemkę przerywały pieszczoty, które kończyły się falami przyjemności. Po pewnym czasie nie mogłam się doczekać tego rytuału. Byłam jak oswojony kot, który wiedział o jakiej porze dnia otrzyma najlepsze rarytasy.

Tego wieczoru było inaczej niż zwykle. Usłyszałam szelest i pomrukiwanie. Wydawało się, że są tutaj dwie osoby. Nie myliłam się. Zobaczyłam starą kobietę, wyglądała jak służąca. Rozpruła moją sukienkę i zaczęła szorować moje ciało mokrą gąbką. Była przy tym ogromnie niedelikatna. Krzyczałam w afekcie, że mi się to nie podoba. Chyba moje żądania zostały spełnione. Mężczyzna wygonił służącą. Podszedł do mnie i przyssał się do moich sutków. Poczułam spokój i znane mi już podniecenie. Nie tylko przestałam się go bać, ale zapragnęłam się z nim kochać. Mimo, że nadal nie widziałam jego twarzy. Gdy się nade mną nachylał, udało mi się koniuszkami palców dotknąć jego męskości. Odskoczył gwałtownie, jakby nie zdawał sobie sprawy dokładnie o co mi chodzi. Uśmiechnęłam się do niego przyjaźnie. Zaryzykował, podszedł jeszcze raz. Ponownie się nade mną nachylił. Powtórzyłam swoja bardzo ograniczoną i delikatną pieszczotę. Tym razem jednak mężczyzna nie odsunął się ode mnie. Za to rozwiązał moją dłoń. Wyswobodzoną ręką odszukałam jego męskość. Przesuwałam w górę i w dół tak, że poczułam jak się napręża jeszcze bardziej. Przyciągnęłam go do siebie jeszcze bliżej. Jego męskość znajdowała się blisko moich ust. Zaczęłam go pieścić. To było niesamowite, lizałam koniuszek penisa zupełnie obcego mi człowieka. A może nawet nie człowieka? Nie wiem kompletnie kim był, ale bardzo mnie podniecał, bardzo się do niego przywiązałam. Było mi źle bez jego obecności. Mężczyzna, nie mógł chyba już pohamować swojego pożądania. Pragnął mnie również tak bardzo mocno jak ja jego. Rozwiązał mnie całą i oparł tyłem o stół. Zaczął mnie penetrować. Bardzo głęboko, mocno, czasami nawet czułam lekki ból, ponieważ miał w sobie wiele siły. Ale nadal pragnęłam by we mnie wchodził. Gdy w pewnym momencie się obejrzałam, stał za mną już całkowicie rozebrany mężczyzna. Był nieziemsko przystojny. Jego śniada karnacja w połączeniu z czarnymi jak smoła długimi włosami, zrobiły na mnie piorunujące wrażenie. Pod szatą skrywał wybitnie umięśnione ciało. Odepchnęłam go, chciałam się z nim kochać i jednocześnie obserwować całą jego sylwetkę. Tej nocy kochaliśmy się kilkakrotnie. A po wszystkim już nie byłam przywiązywana do łóżka. Dostałam swoją osobną komnatę z pięknym łożem, do którego często zaglądał mój Oprawca. Może to i dziwna historia, ale chciałam zostać, niczego mi nie brakowało. Conocne schadzki były silniejsze od normalnego życia.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.