Smoleńska pułapka

Mówili, że stanie się coś złego. Wywiad ostrzegał, że szykowany jest zamach na samolot, że w tym samolocie „ma być ktoś ważny”. Sprawujący wówczas władzę politycy zignorowali te niepokojące sygnały. Nie na tyle jednak, by samemu wsiąść do TU 154. Co było dalej – wiemy. Dzięki najnowszym nagraniom z wieży kontroli lotów w Smoleńsku wiemy również, jak się to stało.

Można zadać pytanie, czy plan powiódłby się bez współdziałania ze strony polskiej. Szczerze mówiąc, wątpię. Ktoś musiał obserwować rozwój sytuacji tutaj, w kraju. Niemożliwe, by tak misterna akcja była nieprzemyślana i nie posiadała zabezpieczenia w Warszawie. Wiedziano z góry, kto ma być w samolocie. Skąd? To pole nie tylko dla przypuszczeń ale i dla pracy śledczych.

Architektura tej pułapki zakładała, że prawda nie może wyjść ja jaw za życia sprawców. Jeśli nawet ujrzy światło dzienne – to za wiele dziesięcioleci, gdy stanie się to „historią”, a na ukaranie winnych będzie już za późno.

Niespodziewane dojście PIS do władzy, zaskakujący zwrot akcji na politycznej scenie, którego nie potrafił przewidzieć żaden scenarzysta – sprawiły, że być może prawda zostanie ujawniona, znacznie wcześniej, niż zakładał to plan „smoleńskiej pułapki”.

Zróbcie tak, żeby wyglądało na wypadek. Nie, tych słów nie mamy nagranych na taśmach. Ale chyba każdy z nas może domniemywać, że takie słowa padły. Bo dlaczego chciano, by wszystko wyglądało na katastrofę? Nikt ze współczesnych nie miał poznać prawdy. To miała być katastrofa.

Nagrania pozyskane z wieży kontrolerów lotu ze Smoleńska nie pozostawiają większych złudzeń. Oprócz dwóch pracowników w pomieszczeniu znajdował się wojskowy oficer, który w dodatku kontaktował się z Kremlem, prawdopodobnie przyjmując czy też potwierdzając rozkazy. Można więc całkiem zasadnie domniemywać, że proces „lądowania” samolotu z jakiegoś powodu niezwykle interesował najwyższe, rosyjskie władze.

Polski samolot ignoruje sygnały „Pull up!” oraz „Terrain ahead!”. Jak to się stało, że doświadczeni wojskowi piloci „popełnili” tak kardynalny błąd? Usiłowano przedstawić nam to w taki sposób, że podlegali „naciskom” generała Błasika, który rzekomo miał znajdować się w kabinie, co z resztą potem śledczy wykluczyli.

Z najnowszych nagrań z wieży kontroli lotów w Smoleńsku wynika, iż kontrolerzy konsekwentnie zapewniali polskich pilotów, iż trajektoria lotu jest prawidłowa! Starali się za wszelką cenę uśpić ich czujność i zapewniali, że samolot zachowuje się właściwie!

Warto postawić w tym momencie pytanie – czy kontrolerzy mogli podawać takie informacje nieświadomie? Oczywiście zdrowy rozsądek nakazuje przyjąć, że NIE. Niemożliwe jest, by kontrolerzy, którzy wcześniej sprowadzali na tamtym lotnisku mnóstwo samolotów popełnili nieświadomie, w dwójkę, tak kardynalny błąd. Wygląda więc na to, że celowo i świadomie kierowali samolot w taki sposób, by uderzył w ziemię.

Tej „katastrofy” nikt nie miał prawa przeżyć. I to w sensie dosłownym. Chciano zlikwidować wszystkich świadków i odgłos strzałów jaki słychać na nagraniu z miejsca katastrofy mówi sam za siebie. I w tym właśnie kontekście strach kontrolerów jaki wyziera z nagrań ma swoje uzasadnienie. Po katastrofie wybiegli z wieży kontroli lotów, zapewne bojąc się przysłanego wojskowego i doskonale zdając sobie sprawę, że są narzędziami zbrodni a równocześnie – świadkami tajemnicy najwyższej rangi.

A tak zupełnie na marginesie i bez związku – zauważyliście z jaką obstawą od pewnego czasu porusza się Donald Tusk? Czyżby czegoś się obawiał?

/zdjęcie: By Serge Serebro, Vitebsk Popular News – Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org//

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
O Marek Falkowski 666 artykułów

Marek Falkowski – Specialist in the field of new technologies and IT security. Author of numerous opinion-forming articles about politics, business and technology. In his daily life he implements IT solutions for the public administration. Expert in the field of data protection with particular focus on personal data and classified information.

2 Komentarze

  1. Coś Maciarewicz przystopował ze smoleńskim śledztwem. Więcej się słyszy o Misiewiczu niż o Smoleńsku i dowodach, które mają obalić ustalenia komisji Tuska.

  2. Ogrom energii i czasu trzeba poświęcić by smoleńską zagadkę rozwikłać, łatwiej było po katastrofie … dziś pewnie mnóstwo akt spalono od Smoleńska, przez Moskwę po Warszawę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.