Przyłapana w łazience

Coś mi nie pasowało. Zwykle moja kobieta po wieczornej kąpieli szybko wślizgiwała się do naszego łóżka i mocno się do mnie przytulała, dając znać, że ma ochotę na figle. Teraz jej pobyt w łazience zdecydowanie się za bardzo przedłużał. Co mogło być powodem tego stanu rzeczy? Podszedłem do drzwi łazienki, delikatnie zapukałem. Zero reakcji. Ale coś mnie tknęło, bym przyłożył ucho do drzwi. Usłyszałem ciche pojękiwanie i sapanie. Zdecydowałem się zajrzeć, by zobaczyć co się tam dzieje. Najpierw lekko uchyliłem drzwi. Ujrzałem swoją kobietę siedzącą na brzegu wanny. Jednak wcale nie była zajęta kąpielą. Nogi miała rozkraczone tak, że swobodnie opierała się plecami o ścianę, a stopy miała położone na dwóch brzegach wanny. Jedną ręką dotykała swoich piersi, a drugą poruszała coraz szybciej przy swojej łechtaczce. Nawet nie zauważyła, że się jej przyglądam z ukrycia, była tak zaoferowana sobą. Wyglądała nie tylko słodko, ale przede wszystkim podniecająco. Od razu mi stanął i też nabrałem ochoty na małe co nieco. Lekko ścisnąłem swojego penisa przez szorty. Coś mi się zdawało, że wolał być pieszczony przez moją kobietę. Ku mojemu zdziwieniu, Aśka spojrzała na mnie, trochę nieobecnie. Oblizała tylko usta i zajęczała jeszcze głośniej.

– Jak chcesz możesz się przyłączyć – wychrypiała – Ale mnie nie dotykaj – zastrzegła.

– Przynajmniej na razie – dodała cicho.

Byłem w lekkim szoku. Przyznaję, że zawsze wydawała mi się uległą kobietą. A tu teraz siedziała taka wyuzdana, napalona i jednocześnie niedostępna. Nie poznawałem jej, albo rzeczywiście coś przeoczyłem. Zdjąłem szybko z siebie szorty. Wszedłem do wanny, zamakając jeszcze w ciepłej wodzie. Nie pozostawało mi nic innego, jak napawać się tym pięknym widokiem, który fundowała mi moja kobieta, a jednocześnie zająć się sam sobą. Usiadłem tak, że centralnie moje oczy były skierowane na jej srom. Zacząłem pracować na swoim penisem, tak że stawał się on coraz twardszy.

Nagle Aśka wstała, zbliżyła się do mnie, ale to co zrobiła, ponownie wywołało w mojej osobie falę zdziwienia, ale równocześnie ogromnego podniecenia. Aśka przysunęła swój srom do moich ust. Pachniała szczytowaniem. Czyżby sama doprowadziła się już do jednego orgazmu? Chyba miała ochotę na więcej. Łapczywie przyssałem się swoimi ustami do jej płatków. Na początku delikatnie ssałem i lizałem. W miarę rosnącego podniecenia nie tylko pieściłem ją coraz intensywniej. Wykonywałem też coraz szybsze ruchy ręką, którą dotykałem swojego penisa. Sapaliśmy coraz mocniej. Aśka pojękiwała. Złapała mnie mocno za głowę, jedną nogę podniosła i oparła o brzeg wanny. Kołysała biodrami w taki sposób, żeby jak najlepiej dopasować mój język do jej przyjemności. Wydawało się, że za chwilę oboje eksplodujemy.

– Zaraz dojdę – pisnęła Aśka, jednocześnie odtrącając mnie. Przez chwilę chciałem ją złapać i dokończyć swoje prace.

– Poczekaj – wyszeptała – Za chwilę – mówiła jak w jakimś amoku. Nic z tego nie rozumiałem. Ale dzisiaj byłem jej całkowicie posłuszny. To była jej gra, więc nie chciałem psuć tego pikantnego scenariusza.

– Pocałuj mnie – zażądała. Wpadliśmy w szaleństwo pocałunków. Tym samym nieco odeszły nam emocje, silne podniecenie. Już zrozumiałem, Aśka chciała przedłużyć zabawę w wannie. Spodobał mi się ten plan. Całowałem jej nabrzmiałe piersi, sterczące sutki. Po chwili zorientowałem się, że woda kompletnie wystygła. Puściłem gorącą, żebyśmy mogli jeszcze trochę pobaraszkować. Aśka nagle uklęknęła. Wypięła swoje apetyczne pośladki w moją stronę, a sama oparła się rękoma o kafelki za wanną. Zakręciłem wodę i spojrzałem na Aśkę. Miałem ochotę w nią wtargnąć, ale coś mi mówiło, żeby jeszcze trochę pozwlekać. Zamiast wciskać się w jej ciasną dziurkę, postanowiłem podrażnić ją penisem.

Pośliniłem swoje palce, by z większą delikatnością pieścić jej łechtaczkę. A sam zacząłem ocierać się penisem między jej kształtnymi pośladkami. Po kilku minutach Aśka odepchnęła moją dłoń i sama zaczęła przebierać palcami przy swojej muszelce. Jeszcze przez moment zadowalałem się jej pośladkami ocierając się pomiędzy nimi swoją męskością. Nie wytrzymałem jednak tego dłużej. Pragnąłem jej najbardziej na świecie. Wszedłem z całej siły. Aśka aż zajęczała. Lubiła czuć mnie w środku. Po paru sekundach wyszedłem i wbiłem się ponownie. Znowu jęknęła. Schyliła głowę ku dołowi. Wiedziałem doskonale, że jest jej dobrze. Kochaliśmy się. Na początku rytmicznie i powoli. Trzymałem z jej jędrne pośladki, ale od czasu do czasu łapałem ją za sutki. Obcierałem w taki sposób, żeby zwiększyć jej doznania. Zresztą mi również zrobiło się błogo. Miałem coraz większą ochotę, żeby w niej dojść. Przyspieszyłem swoje ruchy. Woda chlapała coraz bardziej, a jednocześnie Aśka jęczała przy każdym moim wepchnięciu. Liczyłe na to, że zaraz dojdzie. Tym bardziej, że ani przez moment nie przestawała pieścić swojej łechtaczki. Poczułem pulsowanie. Aż syknąłem. Lekko się pospieszyłem, ale sytuacja była jeszcze do odratowania. Przekręciłem Aśkę tak, że teraz jej pozycja przypominała bardziej misterny mostek. Wziąłem się za całowanie jej guziczka, pospiesznie włożyłem dwa palce w pochwę i zacząłem poruszać jak najszybciej, jak tylko potrafiłem. Rozgrzana Aśka cała się ruszała. Była naprawdę blisko. Postarałem się jeszcze bardziej. Nie musiało to trwać długo. Przez ciało Aśki zaczął przechodzić dreszcz. Jęczała i sapała tak głośno, że nie dało się ukryć jej szczytowania. Właśnie przechodziła przez falę największego podniecenia.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.