O prawdziwej miłości ….

Od urodzenia poruszała się na wózku. Nieuleczalna choroba dała o sobie znać jeszcze zanim przyszła na świat. Zastanawiała się czy byłoby jej trudniej, gdyby na wózek trafiła w wyniku jakiegoś wypadku czy jednak tak da się wytrzymać, bo „taka” jest od dziecka? Trudno było nie zauważyć dziwnych spojrzeń rówieśników i trzeba było się z tym pogodzić. Wśród tych najbardziej wartościowych osób zyskała niezwykłą przychylność. Wiedziała, że potrafi zjednywać sobie ludzi, swoją siłą i charakterem. Choć z jednej strony przyzwyczajona do ludzkich, ciekawskich spojrzeń, z drugiej szybko musiała uzbroić się w kamienne serce. Wiedziała, że emocjami nie może reagować na takie sytuacje, bo to by ją złamało…załamało.

Trzeba było cieszyć się z tego co jest, choć niemożność zrobienia wielu rzeczy na własną rękę momentami jawiła się w pytaniu „dlaczego ja?”. Skrzętnie dobrani przyjaciele to byli Ci, o których wiedziała, że byli, są i będą. I choć wielu osobników płci przeciwnej prawiło komplementy, szczególnie względem autentycznie hipnotyzującego wzroku, to nieodmiennie w głowie rodziła się wątpliwość „co on może we mnie widzieć?”. Wiary Aśce nigdy nie brakowało, ale w tym wypadku raczej skłonna była myśleć, że ta kwestia już zawsze pozostanie bez zmian.

Każdy dzień był taki sam. By nie nudzić się, wynajdywała w Internecie rozmaite zajęcia, rzeczy które może zrobić na własną rękę. Podobnie jak i szukała możliwości kontaktu z innymi i poznawania ludzi. Internet był ku temu świetnym narzędziem i właściwie jedynym oknem na świat zewnętrzny, za którym tak tęskniła.

Samotnych duszyczek w sieci poznała wiele. Z niektórymi kontakt umarł śmiercią naturalną, z innymi pozostał i w jej mniemaniu pozostanie na zawsze. Nie raz przeżyła silne emocje zatapiając się w morzu namiętności, a potem znów Aśkę ktoś opuszczał, pod różnymi pretekstami. Z różnych powodów, ale ile było tych prawdziwych?

Bywały gorsze dni, lecz nigdy zniechęcenie. I tak również było tym razem gdy logowała się na pewnym portalu i zobaczyła jedną, nieprzeczytaną wiadomość. Niby nic, ale jednak było coś niezwykle intrygującego w Grześku. Długie włosy, które tak lubiła, motory, które kochała, góry, które pragnęła zobaczyć i podobne upodobania muzyczne. Nie liczyła na nic więcej niż zwykła rozmowa, ale każda kolejna oznaczała, że pogrążała się jeszcze bardziej chcąc go koniecznie poznać. I stało się.

To nie było tylko jedno spotkanie. Przez niewiele ponad rok ich znajomość zaowocowała tak bardzo, że Aśce nawet nie przeszkadzało gdy Grzesiek mówił do niej Asiu, choć u innych to zdrobnienie doprowadzało ją do białej gorączki. Stała się jego różyczką, aniołkiem i przyjaciółką. Z początku, bowiem każde spotkanie oznaczało kolejny krok w stronę namiętności. Trudno było nie ulegać pożądaniu, gdy wreszcie mogła bez skrępowania choć z wstępującym na policzki rumieńcem zatapiać się w błękit jego oczu. Słodko smakować i czuć bicie serca na własnej piersi, gdy po raz pierwszy odważył się wziąć ją na kolana. Nie liczyły się przeciwności losu, ani ukradkowe spojrzenia innych, czymże bowiem były w porównaniu do feerii buzujących uczuć? Życie było nieprzewidywalne o czym przekonali się oboje mając świadomość, że ten niespodziewany, kapryśny los popchnął ich w swoją stronę. Fizyczna odległość między miejscem zamieszkania i Asi i Grzesia nie miała znaczenia, bowiem od tej pory serce żadnego z nich nie było puste.

Muśnięcie dłoni na pożegnanie niczym ciepły, letni deszcz był oznaką tylko i wyłącznie fizycznej rozłąki na jakiś czas, lecz nie tej duchowej. Spełniła się miłość i góry i pocałunki w rzęsistym deszczu niczym na oświetlonej scenie, lecz bez publiczności.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.