Nowe ustalenia w sprawie Katastrofy Smoleńskiej

Dzięki komisji śledczej, która powstała na skutek starań Antoniego Macierewicza po sześciu latach zaczynamy zbliżać się do odkrycia prawdy. Nowe ustalenia, jeśli tylko wsłuchać się w nie wystarczająco uważnie – ścinają krew w żyłach. Tragedia miała nie tylko szokujący i dramatyczny przebieg, lecz nosi wszelkie możliwe znamiona zamachu, w którym z premedytacją zamordowano 96 osób.

Hipoteza zamachu jest regularnie i z wielką zaciekłością atakowana przez pewne środowiska polityczne. Tymczasem fakty z przerażającą oczywistością zaczynają przemawiać na jej korzyść. Wystarczy przytoczyć kilka ustaleń poczynionych w ostatnich dniach:

– Komisja Millera miała w istocie potwierdzić ustalenia rosyjskiego raportu w sprawie tragedii. Odkryte nagrania z posiedzenia Komisji Millera dowodzą, iż jej zasadniczym celem nie miało być ustalenie faktów, lecz uspokojenie opinii publicznej i wykluczenie ewentualności zamachu.

– Już w pierwszych dniach po katastrofie rząd PO „nakazał” głoszenie oficjalnej wersji, która mówiła o nieszczęśliwym wypadku cywilnego samolotu na skutek „błędów załogi”.

– Materiały ujawnione w toku śledztwa przez komisję Antoniego Macierewicza dowodzą niezbicie, że w samolocie, jeszcze przed uderzeniem w ziemię doszło do kilku awarii. Z jakiejś przyczyny media nie posuwają się dalej w interpretacji tego faktu. Każdy myślący człowiek uzna jednak, że jednoczesna awaria generatora, silnika oraz dwóch wysokościomierzy nie mogła być przypadkowa. Należy więc z dużym prawdopodobieństwem przyjąć, iż na pokładzie samolotu doszło do zdarzenia, które tą awarię spowodowało. Jedynym rozsądnym wyjaśnieniem wydaja się być eksplozja ładunku wybuchowego.

– Zdjęcia satelitarne ujawniły, iż szczątki samolotu widać w znacznej odległości od tzw. „brzozy smoleńskiej”. Widać je w miejscach, w których samolot znajdował się jeszcze na znacznej wysokości kilkudziesięciu metrów. Szczątki te w dodatku są nadpalone. Wniosek jest oczywisty – już w powietrzu, gdy samolot zbliżał się do lądowania, na pokładzie doszło do wybuchu.

– Naoczni świadkowie katastrofy, do który dotarła m. in. dziennikarka pani Aneta Gargas wprost mówią o wybuchu w powietrzu i ciągnącym się za samolotem słupie ognia.

– Badania szczątków Tupolewa wykazały obecność materiałów wybuchowych.

– Natychmiast po katastrofie podjęto akcję mającą na celu przemieszczanie szczątków rozbitej maszyny, oraz rozpoczęto niszczenie dowodów. Nasuwa się oczywiste pytanie: pod co? Bez wątpienia dowodzi to hipotezy o zamachu.

– Strona rosyjska do tej pory nie oddała wraku Tupolewa, a przez dłuższy czas był on, najprawdopodobniej celowo, wystawiany na działanie szkodliwych warunków atmosferycznych, a następnie… umyty. Jest to absolutnie niedopuszczalne postępowanie wobec dowodów rzeczowych! To tak, jakbyśmy na miejscu zbrodni zaczęli czyścić przedmioty, którymi mógł się posługiwać zabójca.

– Dokumenty dotyczące sekcji zwłok ujawniają przerażającą prawdę. Niezależnie od przekonań politycznych jest ona w najwyższym stopniu szokująca. Z ciałami ofiar obchodzono się wręcz w nieludzki sposób, na przykład w ciałach ofiar tragedii znajdowano niedopałki papierosów.

– Najnowsze badania ustaliły, iż z czarnych skrzynek usunięto te fragmenty, które mówiły o awariach na pokładzie!

Wszystkie te ustalenia świadczą, że w przypadku „badania” przyczyn tragedii smoleńskiej nie dążono wcale do ustalenia prawdy, lecz do uspokojenia opinii publicznej oraz uzgodnienia wersji polskiej z wersją rosyjską. Bez wątpienia nosi to znamiona zdrady narodowej, a nawet pospolitego przestępstwa utrudniania śledztwa w tej jakże ważnej dla Polaków sprawie.

/zdjęcie: By User:staszewski, PRS Team.net – Praca własna, CC BY-SA 2.5, https://commons.wikimedia.org/

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
O Marek Falkowski 667 artykułów
Marek Falkowski – Specialist in the field of new technologies and IT security. Author of numerous opinion-forming articles about politics, business and technology. In his daily life he implements IT solutions for the public administration. Expert in the field of data protection with particular focus on personal data and classified information.

3 Komentarze

  1. Czas mija a w kwestii katastrofy smoleńskiej cisza. Gdzie ten przełom? Niby PIS ma do dyspozycji środki i możliwości absolutne, 100% władzy … i co ? I nic !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.