Noc poślubna

W końcu moje marzenie się spełniało. Przed kilkoma godzinami zostałam żoną Michała. Za chwilę mieliśmy przeżyć swoja pierwszą noc. Tak, pierwszą upojną noc. To było moje postanowienie, nie chciałam, żebyśmy kochali się przed ślubem. Michał przede mną miał kilka kobiet, jednak przystał na moje warunki. Dzisiaj miałam stać się całkowicie jego żoną, on moim mężem. Teoretycznie wiedziałam, że nie muszę się niczego obawiać. Michał miał w tym duże doświadczenie, jednak dreszcz emocji ciągle mi towarzyszył. Trzymając się za ręce biegliśmy w kierunku pokoju hotelowego. Drugą ręką podtrzymywałam swoją długą suknię. Wszystko było do tej pory jak w bajce. Ślub, wesele, goście dopisali. A my tak jak chcieliśmy wymknęliśmy się zaraz po oczepinach. Rzuciliśmy się na wielkie łóżko. Leżałam na plecach, a Michał zaczął się do mnie powoli przysuwać. Na początku bardzo spokojnie całował mnie w usta. Jego dłoń powędrowała po mojej nodze w kierunku mojego uda. Wyczułam jak zaczyna zdejmować ze mnie pończochy. Robił to naprawdę umiejętnie. Odwrócił mnie nagle a brzuch.

– Będziesz zaraz cała moja – wyszeptał wprost do mojego ucha, pozostawiając przy tym ciepły oddech na moim karku. Przeszedł mnie dreszcz wzdłuż kręgosłupa. Wziął się za rozwiązywanie mojego gorsetu. Wcale mu się nie spieszyło, nie miał kompletnie żadnej presji wywołanej tym, że na dole bawią się goście na naszym weselu. Gdy oswobodził mnie z gorsetu, ponownie położyłam się na brzuchu. Tym razem całował mój brzuch. Zatopiłam swoje palce w jego miękkich włosach. Uwielbiałam je. Michał przeniósł swoje usta na mój dekolt, po czym zaczął rozpinać mój stanik. I z tą częścią garderoby poradził sobie wyśmienicie. Jedną dłonią przytrzymywał moją prawą pierś, a lewą zajął się swoim językiem. Lizał go i naprzemiennie ssał. Lekko przygryzł, aż jęknęłam. Przymknęłam oczy, swoimi dłońmi drapałam go po plecach. Czekałam co będzie dalej. Michał zamienił rolę, zajął się drugą piersią. Całował ją soczyście. W momencie kiedy zaczął ją ssać, zrobiło mi się ciepło na dole. To było bardzo przyjemne doznanie. Znowu zszedł do mojego brzucha. Tym razem, jednocześnie odpinając moją spódnice. Zsunął ją i położył na boku. Zostałam w samych białych stringach. Rozsunął moje uda na boki. Usiadł na klęczkach pomiędzy nimi i przez chwile masował je swoimi silnymi dłońmi. Poczułam na dole przyjemne pulsowanie. Po wymianie głębokich spojrzeń, zaczął lizać wewnętrzną stronę ud. Gdy zbliżał się do moich pachwin, wyginałam się delikatnie, czując, że to będzie naprawdę rozkoszne. Nie wiem nawet kiedy pozbył mnie ostatniej części garderoby. Identycznie było z nim. Został w samych bokserkach. Kiedy to przeoczyłam? Powrócił do mojej twarzy, zatopiliśmy się w namiętnym pocałunku.

– Kocham Cię – wyszeptał cmokając mnie jeszcze raz.

Skubał mnie swoimi wargami, jednocześnie dłońmi pieścił piersi, pośladki, brzuch, uda. Dotarł językiem do mojego zakamarka przyjemności. Poczułam go na łechtaczce. Świdrował nim w stałym rytmie. Wygięłam się, to było nieziemskie. Ale wszystko było jeszcze dopiero przede mną. Objął wargami mój czuły punkt i zaczął ssać. Myślałam, że oszaleję. Jeszcze raz zanurzyłam swoje dłonie w jego włosach, przy tym rozchyliłam uda jeszcze bardziej. Pragnęłam go jak jeszcze nigdy nie pożądałam żadnego mężczyzny. Chciałam wrzeszczeć, żeby we mnie wtargnął, żeby mnie całą posiadł. Nie mogłam się doczekać kiedy we mnie wejdzie i go poczuję maksymalnie całego w sobie. Michał jednak nie pozostawał wzruszony na moje pojękiwania i ruchy bioder zachęcające go do dalszych manewrów. Poczułam, że jego palce wślizgują się we mnie. Westchnęłam jeszcze głośniej i głębiej. Na początku wsunął tam dwa palce i delikatnie je po chwili wyjął. Zrobił to ponownie. Za każdym razem chciałam go jeszcze więcej. Nagle przyspieszył, oderwał głowę od mojej kobiecości i patrzył nam mnie bezwstydnie. Obserwował jak się wiję, zaciskam w dłoniach rogi od poduszek, odwracam głowę. Mój oddech zdecydowanie się przyspieszył. Michał zdjął ostatnią część swojej garderoby. Zobaczyłam jego wielką i naprężoną męskość. Miałam ochotę zacząć go tam całować, ale nie pozwolił mi. Zamiast tego zaczął się ocierać swoim penisem o moją clitoris. Nie jestem w stanie zliczyć ile razy zakręciło mi się w głowie, przeszył mnie dreszcz, albo poczułam, że moje ciało zostaje oblane gęsią skórką. W końcu we mnie wszedł. Na początku tylko jeden raz, powoli się we mnie delikatnie wsunął. Pisnęłam. To był ten moment, na który tak długo czekałam. Jest już we mnie, jestem jego. Całkowicie jego. Po chwili poruszał się rytmicznie. Nasze dłonie splotły się ze sobą mocno. Patrzył mi głęboko w oczy, uśmiechał się. Przymknęłam powieki, rozchyliłam wargi gotowe do pocałunku. Poczułam jego świdrujący język w moich ustach. Uwielbiałam się z nim całować. Po upojnie spędzonej nocy ponownie przebraliśmy się w stroje ślubne i jak gdyby nigdy nic zeszliśmy na dół dalej bawić się na naszym weselu. Jedyną oznaką, tego co niedawno miało miejsce, był brak błękitnej podwiązki na moim udzie.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.