„Miałem sen o Giewoncie” – czyli bezkompromisowa walka z PIS

„….miałem sen, w którym w kolejce na Giewont ustawił się szeregiem PIS. Na samym przedzie Kaczka. W metalowy krzyż uderzył piorun, poszedł po stalowym łańcuchu i wszystkich spalił…”. To tylko jeden z wielu nienawistnych komentarzy jakie można znaleźć w sieci. Zbliżają się wybory, więc festiwal hejtu ruszył pełną parą.

            W Inowrocławiu miała znajdować się cała „farma trolli”. Urzędnicy zamiast zajmować się obsługą petentów „klepali” komentarze. Na dachu umieszczono nawet specjalną, zamaskowaną antenę. Korzystano z sieci TOR, zwykle używanej przez przestępców. Chciałbym myśleć, że to odosobniony przypadek. Jednak za każdym razem kiedy czekam w kolejce w urzędzie mimochodem myślę o tym, czemu brakuje rąk do pracy, a część okienek jest pozamykana. Może i w tym przypadku urzędnicy „klepią” komentarze?

            Całość przedsięwzięcia finansowana była z „lewych” faktur. Dzięki rodzinnym powiązaniom udawało się tuszować sprawę. Kiedy wkroczyło CBA i prokuratura szybko zaczęto szukać „kozła ofiarnego”. Fałszywa „solidarność” szybko prysła i została zastąpiona chęcią ratowania własnych czterech liter.

 Tymczasem, kiedy spojrzymy na poziom nienawiści w Internecie można dojść do wniosku, że ratusz w Inowrocławiu nie był odosobniony. Wpisy nie oszczędzają sympatyków PIS. Przedmiotem ataku staje się Prezydent Duda, Mateusz Morawiecki, oraz – jak zwykle – Jarosław Kaczyński.

            W czasach w których modny staje się relatywizm historyczny taki stopień nienawiści może zastanawiać. Lewicowi publicyści są skłonni zwolnić Niemców z odpowiedzialności za zbrodnie II wojny światowej. Próbują manipulować wszystkimi historycznymi faktami. Według nich nawet Adolf Hitler w pewnym sensie był ofiarą wojny, a Józef Stalin to dobrotliwy ojciec narodu i wyzwoliciel Europy. Równocześnie nie ma dla nich wroga większego niż Jarosław Kaczyński. W sieci nieustannie trwa produkcja złośliwych memów, wpisów i komentarzy. Krytykuje się go dosłownie za wszystko. Czy nie jest paradoksem naszych czasów, że uniewinniając zbrodniarzy atakujemy człowieka za to, że „posiada kota i jest kawalerem”? Mało tego, wiele postów to po prostu okrutne żarty i szydzenie z czyjegoś nieszczęścia.

            Trzeba podkreślić, że mamy do czynienia z atakami najniższych lotów. „Uwaga, chować się, po mieście jeździ Beata Szydło!”, „Szkoda, że w motorówce Staraka nie było Prezesa”, „Dla działaczy PIS powinno się zamówić kolejnego Tupolewa”, „Elon Musk planuje wyprawę na Marsa, wysłać tam Morawieckiego”, „wysłać PIS do jaskini w Tatrach i zamurować wyjście”, „wysłać kota Kaczyńskiego, niech szuka grotołazów, jak Prezes pójdzie za nim to się zgubi i będzie spokój”.

            Nie ma właściwie tragedii, która nie posłużyłaby opozycji do wojny z PIS-em. Wszystkiemu próbują nadać kontekst polityczny. Nie ma przy tym znaczenia cierpienie rodzin. Nawet w „barbarzyńskich” czasach istniało coś takiego jak honor. Za ujmę na godności uważano szydzenie z nieszczęścia lub poniżanie swojego oponenta. Kodeks honorowy, popularny w Polsce jeszcze na początku XX wieku uznawał za dyshonor atakowanie osób, które nie są w stanie się bronić, zwłaszcza kobiet i dzieci. Pod szczególną ochroną znajdowały się również osoby duchowne. Tymczasem dla współczesnej opozycji nie ma granic, świętości ani tabu. Nie jest im zwyczajnie wstyd, że wyśmiewają czyjąś tragedię. Byś może nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób sami przyczyniają się do upadku obyczajów. Być może oni sami kiedyś padną tego ofiarą. Być może to ich rodziny doświadczą tragedii, która zostanie cynicznie wykorzystana do walki z PIS-em. Każdy człowiek posiada sferę sacrum, której nie wolno naruszać. Rozmaici „trolle” zapominają, że szerząc język nienawiści zatruwają atmosferę w kraju i deprawują młodzież. Na efekty takiego stanu rzeczy nie trzeba będzie długo czekać. Sprofanowane kościoły, napady na księży. Obudzą się dopiero, gdy ktoś na nagrobku kogoś z ich rodziny napisze sprayem „J….Ć PIS”. Ot tak, zupełnie bez powodu. Dla jaj.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

2 Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.