Luka w pamięci

Nie pamiętam jak się tu znalazłam. Obudziłam się w jedwabnej pościeli. Pachniałam czymś znajomym. Właściwie jakimś miejscem, a nie rzeczą. Spojrzałam do góry. Poczułam się przez chwilę, jak w jakimś filmie sensacyjnym. Pod sufitem krążył dość masywny wiatrak. Dopiero zauważyłam, że było rzeczywiście gorąco.

– Skąd ja się tu wzięłam – powtórzyłam w myślach. Nie wiedziałam, że za chwilę odpowiedź nasunie się sama. Usłyszałam szarpnięcie za klamkę od drzwi. W ułamku sekundy zjawił się w nich postawny brunet.

– Jak Ci się spało Złotko? – spytał, jakbyśmy byli co najmniej dobrymi znajomymi.

– Co ja tu robię? Kim jesteś? – wystrzeliłam z serią pytań, niczym z karabinu.

– Oj wygląda na to, że nic nie pamiętasz. A szkoda, szkoda. Jest co wspominać, było naprawdę upojnie.

– Czy coś między nami zaszło? – przymrużyłam oczy z niedowierzaniem.

– No proszę, wczoraj byłaś hmmm, jakby tu powiedzieć, bardziej świadoma. Rzekłbym, że nawet bardziej stanowcza ode mnie – z kokieteryjnym uśmiechem odpowiedział Nieznajomy.

– Tak wczoraj się moja Droga na tym łóżku kochaliśmy. Ba, to co wczoraj się tutaj działo, właściwie nie można nazwać „kochaniem”, to było istne pieprzenie się. Nie wiedziałem, że mnie to jeszcze w życiu spotka – Nieznajomy wyglądał jakby się rozmarzył i rzeczywiście przeniósł się myślami do wczorajszych wydarzeń.

– Możesz mi opowiedzieć, co takiego się stało… między nami? – dodałam niepewnie.

– Jasne, nawet z chęcią bym to powtórzył – zaśmiał się głośno, aż ciarki przeszły mi po plecach.

– Jechałem wczoraj autem z pracy. Lało jak z cebra. Ledwo widziałem, co się dzieje na drodze. Ale w pewnym momencie dostrzegłem Ciebie! Szłaś w tej ulewie, ubrana zaledwie w krótką spódniczkę i skórzaną kurtkę. Zatrzymałem się, proponując Ci podwiezienie. Ochoczo wsiadłaś do środka. Nie ujechałem nawet 500 metrów, a zabrałaś się do dzieła! – Nieznajomy powiedział to w taki sposób, jakby przeżył co najmniej najlepszą przygodę swojego życia.

– Mów dalej – coraz większymi oczami i niedowierzaniem słuchałam tego co mówi.

– Zatem na czym to ja skończyłem? No tak! Zaczęłaś się ostro do mnie dobierać. Oczywiście, żeby nie robić Ci przykrości, nie protestowałem – Mrugnął okiem, a mi chyba właśnie zrobiło się słabo.

– Jeśli interesują Cię pikantne szczegóły – Nieznajomy kontynuował – to chwyciłaś za mój rozporek i szybko zaczęłaś lizać i ssać mojego penisa. Robiłaś to wyśmienicie, aż przez chwilę myślałem, że stracę panowanie nad kierownicą. Ty jednak, pod żadnym pozorem nie przerywałaś. Ku mojemu jeszcze większemu zaskoczeniu, zażądałaś żeby natychmiast jechać do mnie. Już od progu rzuciliśmy się na siebie. Lekko oprzytomniały, zadbałem o to, żebyś się nie przeziębiła. Dlatego zaczęliśmy od łazienki i gorącego prysznica. Nie wiem kiedy byłaś kompletnie naga. Całowaliśmy się jak szaleni. Przyparłem Cię do mokrej ściany, żeby całować Twoje piersi, a następnie zszedłem do niej. Nie powiem, jęczałaś tak głośno, że przez chwilę myślałem, że pobudzisz wszystkich sąsiadów. Nagle wyszłaś spod prysznica, oparłaś się rękoma o umywalkę i wspaniale wypięłaś. Myślałem, że eksploduję na widok Twojego ponętnego tyłka. Szybko jednak dołączyłem do Ciebie. Złapałem Twoje włosy i odciągnąłem Ci głowę do tyłu. Po chwili byłem już w Tobie. Tak, byłaś taka ciasna i mokra. I na dodatek sama się przede mną prężyłaś. – Nieznajomy tak bardzo wczuł się w opowieść, że nie zauważył tego, jak się kulę pod kołdrą coraz bardziej.

– Kochaliśmy się, a właściwie pieprzyliśmy się w tej łazience dobre kilkanaście minut. Jeśli Cię boli tyłek, to wybacz, ale mam słabość do dawania klapsów. Hmmm, co było dalej? Aaa już wiem – pokiwał z zadowoleniem, jak się okazało mój nieznajomy kochanek.

– Po tym jak finiszowałem na Twoich krągłych pośladkach, zaniosłem Cię do sypialni. Rozłożyłem Twoje nogi i swoim językiem zacząłem Cię dokładnie penetrować. Wiesz, że tak głośno jęczysz, że mogłabyś występować w filmach porno – zaśmiał się.

– Gdy szczytowałaś dzięki moim zdolnościom językowym, postanowiłem popasowić się jeszcze nad Tobą. Wiadomo, musiałem nabrać trochę wigoru, a nie miałem w zamiarach, żeby położyć się spać. Liczyłem na coś więcej! Ale zaraz, po tym jak szczytowałaś, włożyłem w Ciebie dwa palce i zacząłem szybko nimi poruszać, w górę i w dół. Przeczytałem o tym w jakieś gazecie. Podziałało! Po dwóch minutkach, miałaś ekstazę, aż wyleciały z Ciebie soki! Wtedy ponownie nabrałaś ochoty do działania. Położyłaś mnie na tym łóżku i po prostu mnie dosiadłaś. Na początku poruszałaś się rytmicznie, nieco powściągliwie. Ale już po kilku minutach, zaczęła się prawdziwa orgia. Ujeżdżałaś mnie z całych sił. Nie wiedziałem, że w kobiecie może być aż tyle energii! Podobało mi się bardzo co ze mną robiłaś. Po chwili miałaś kolejną ekstazę. Gdy to opowiadał zrobiło mi się gorąco i jednocześnie dziwnie przyjemnie.

– Czy chcesz to powtórzyć? – spytałam się trochę nieśmiało.

– Wolisz tutaj, czy znowu zaczniemy w łazience? – zadowolony Nieznajomy zaczął mnie całować po każdym zakamarku mojego ciała. Byliśmy najlepsi! Ja i mój mąż, potrafiliśmy odgrywać najbardziej pieprzne scenki.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.