Kobieta w czerni

Do jego sypialni przez lekko rozchylone żaluzje wpadało światło, jakie odbijało się od Księżyca. Była pełnia. Nie lubił tej fazy, zawsze wtedy odczuwał problemy z zaśnięciem. Tak było i teraz. Przewracał się z boku na bok już dobrą godzinę. Kompletnie nie mógł sobie znaleźć miejsca. Nie wytrzymał tej nerwowej atmosfery, usiadł na łóżku lekko podirytowany i zastanawiał się, czy nie lepiej zająć się czymś bardziej pożytecznym. Może powinien zabrać się za raport, który ma przygotować szefowi na przyszły poniedziałek. Noc by zleciała i to nieprzyjemne zadanie miałby też już z głowy.

Zaszeleściło coś. A po chwili usłyszał kroki. Serce mu zamarło. Ktoś był na terenie jego mieszkania. W środku nocy! Ale w tej martwej ciszy miał sposobność przysłuchać się intruzowi jeszcze bardziej. To nie były ciężkie kroki stawiane przez postawnego mężczyznę. Wręcz przeciwnie. Słyszał ciche stukanie obcasów. Czyżby to była naprawdę kobieta? Co to się dzieje, teraz na tym świecie!

Nie musiał długo czekać i zastanawiać się, czy siedzieć w sypialni i zobaczyć co się stanie, czy może jednak wyjść nieznajomej naprzeciwko. Ona sama postanowiła go odwiedzić. A jak się później okazało, właśnie na odwiedziny w sypialni była przygotowana najlepiej.

Stanęła przy poręczy jego łóżka. Półmrok sprawiał, że widział ją dość wyraźnie, ale jednocześnie nie mógł rozpoznać kim ona jest. Ubrana była w czarny obcisły kostium. Miała na swojej głowie maskę, przyodzianą tak szczelnie, że było widać jedynie oczy oraz usta. Nawet założyła czarne rękawiczki. Złodziejka? Taka wyrafinowana? Coś mu to nie grało. Ale szybko zorientował się, że taki strój, to rzeczywiście jedynie gra pozorów.

Kobieta zamiast zająć się rabowaniem, przeszła do bardziej wyuzdanych czynności. Oparła się rękoma o blaszaną poręcz, wypięła pośladki i zaczęła lizać metalową część łóżka. Jego reakcja była naprawdę niesamowita. Strach przemieszany z zaskoczeniem i wkraczającym lekkim podnieceniem. Takiej mieszanki jeszcze nigdy nie miał okazji odczuwać. A dziś, nie wiedział, czy to mu się śni, czy naprawdę ta kobieta jest w jego sypialni i się mocno zapomina.

To nie było jeszcze wszystko. Właściwie wszystko miało się dopiero zacząć. Oparła nogę o brzeg łóżka, tak że mógł zobaczyć, że jest naprawdę zgrabną kobietą. Ale to co ujrzał, zbiło go z tropu jeszcze bardziej. Miała wycięcia na dole. Zaczęła się przed nim pieścić. To nie mogła być prawda. Zrobiło mu się gorąco. Jednak kobieta tym razem dała się odczuć naprawdę. Jak sprytna kocica wślizgnęła się na łóżko. Od razu dobrała się do jego bokserek. Ściągnęła je na tyle, żeby wystawała z nich sama męskość. Nawet z tego wszystkiego nie dostrzegł, że jest silnie podniecony. Stał na baczność i czekał na rozwój dalszych wydarzeń. Zaczęła go lizać. Przez całą długość. Czasami jedynie zatrzymywała się na wędzidełku, żeby go połechtać swoim języczkiem i się przyssać. Czuł coraz większe podniecenie. Nie wiedział jednak, czy dotykać nieznajomą, czy całkowicie oddać się w jej ręce i nie ingerować w jej działania. Na początku było mu ciężko, ale po paru minutach nie wytrzymał i złapał ją za pośladki. Nieznajoma szybko przerwała i spojrzała na niego przeszywającym wzrokiem. Chyba pożałował, bo przecież przerwała dopracowaną do perfekcji pieszczotę.

Ona jednak ponownie zadziałała bardzo zaskakująco. Zdjęła mu bokserki i rzuciła w ciemny kąt pokoju. Pośliniła palcem swoją łechtaczkę i płatki. Przez chwilę zabawiła tam, żeby jeszcze bardziej się nakręcić na niego. Po czym usiadła na jego męskość. Dosiadała go rytmicznie. Właściwie można powiedzieć, że się na początku bujała, lub kołysała w przód i w tył. Oprócz tego, że była nim całkowicie wypełniona, to jeszcze drażniła swojego guziczka. Wyglądało to pewnie z boku, jakby go perfidnie wykorzystywała, wyłącznie dla swojej przyjemności. Ale przecież on również czerpał z tego profity. Całkiem niespodziewane, ale nader przyjemne.

Poruszała się coraz szybciej. W ogóle nie zwracała na niego uwagi. Oddała się całkowicie swojej przyjemności. Żeby doprowadzić się do prawdziwej rozkoszy, postanowiła przyspieszyć również tempo pieszczenia swojej łechtaczki. Odchylała się co chwilę do tyłu. Nie mogła jedynie pieścić zakrytych szczelnie sutków. Coś za coś. Pozostawała całkowicie anonimowa, ale ujmowała sobie przez to niektóre gesty. Powoli zaczęła dochodzić, czuła jak rozpiera ją ciepły impuls. Przechodziła przez nią fala orgazmu, tak silnego, że aż się na niego położyła. Wpiła w jego ramiona swoje cienkie palce. Oddychała głęboko. Leżeli tak w ciszy jeszcze przez jakiś czas.

Gdy osunęła się z niego na drugą stronę łóżka, zdjęła z siebie ciasną kominiarkę. Nie wierzył. To była jego dawno nie widziana przyjaciółka.

– Cześć – wysapała, jak gdyby nigdy nic – Przyjechałam w odwiedziny do rodziców. Pomyślałam, że do Ciebie też zajrzę, chociaż na chwilę – oznajmiła z uśmiechem.

– Nie masz czasem ochoty, jeszcze raz się przywitać? Ale tym razem Ty na górze, bo ja się zmęczyłam.

Bez słowa przycisnął ją do łóżka i zaczął całować po szyi…

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.