Każdy z nas zapłaci dwieście pięćdziesiąt tysięcy euro za imigranta!

Nie chcemy płacić dwieście pięćdziesiąt tysięcy euro za imigranta!

Zaprotestuj udostępniając ten tekst!

Już niebawem mają wejść w życie nowe przepisy narzucane przez Unię Europejską. Zgodnie z nimi za każdego nieprzyjętego uchodźcę trzeba będzie zapłacić olbrzymią karę – dwieście pięćdziesiąt tysięcy euro, czyli przeszło milion złotych. A co jeśli Polska nie przyjmie całych rzesz uchodźców? Zostaniemy momentalnie zadłużeni na bajońskie kwoty, chociaż w rzeczywistości nie pożyczyliśmy żadnych pieniędzy. Będą one się po prostu Unii Europejskiej „należały”. Jest to cios ekonomiczny, którego budżet Polski może nie udźwignąć, a w dalszej perspektywie czasowej kraj najprawdopodobniej znajdzie się na krawędzi bankructwa. W rzeczywistości oznacza to, że olbrzymią kwotę pieniędzy będzie musiał spłacać każdy Polak, a nawet jego dzieci i wnuki, ponieważ jak powszechnie wiadomo – od niespłaconych terminowo kar nalicza się odsetki.

Rozbiór ekonomiczny Polski

O kolejnym, tym razem nie militarnym, lecz ekonomicznym rozbiorze Polski mówi się coraz głośniej, chociaż informacje te są konsekwentnie wyciszane przez środki masowego przekazu. Można przeczytać o nich głównie w Internecie, ponieważ ocenzurowanie Internetu jest trudniejsze. O rozbiorze ekonomicznym należy pisać, ponieważ koniecznie trzeba uświadomić sobie, że poszczególne decyzje nie są przypadkowe, lecz wynikają z przyjętej wobec nas, Polaków – strategii.

Banki oraz wielkie korporacje, które „pociągają za sznurki” w Brukseli – konsekwentnie realizują swój plan. Proces ten trwa od czasu rozpoczęcia przemiany ustrojowej w Polsce i czasem określa się go mianem „rozbioru ekonomicznego”. Pierwszym z nich było oczywiście przejęcie niemal całego majątku narodowego przez zachodnie koncerny i firmy. Drugim – zadłużenie niemal wszystkich Polaków, nawet z ich dziećmi oraz wnukami, ponieważ uchwalane „na zamówienie” przepisy prawne zezwalają na dziedziczenie długów. Wprowadzano nawet specjalne „pisane na zlecenie” ustawy, które umożliwiały egzekucję długów z polskich obywateli nawet wbrew wszelkim zasadom etycznym i moralnym. Przykładowo – komornicy sądowi otrzymali specjalne przywileje umożliwiające natychmiastowe zajmowanie majątku i kont obywateli nawet bez wyroku sądowego a jedynie na mocy tzw. „bankowych tytułów egzekucyjnych”. Wprowadzono dziedziczenie zadłużenia, co oznacza, że za nasze niespłacone długi będą odpowiadać przyszłe pokolenia. Jest to przykład rozwiązania prawnego uchwalonego „na zlecenie”, nawiązującego do zasady odpowiedzialności rodzinnej, którą znamy tylko z jednego miejsca – z najciemniejszych kart historii Polski. Komornik zabierający kombajn niewinnemu sąsiadowi dłużnika (sprawa szeroko znana i komentowana w mediach) – wbrew pozorom nie popełnił pomyłki. On dobrze rozumiał obowiązującego „ducha czasów” i być może nikt nie powiedziałby w tej sprawie złego słowa, gdyby nie ogromny nacisk opinii publicznej.

Taka jest niestety smutna prawda, którą większość z nas zaczyna dopiero teraz dostrzegać. Uprzednio sądziliśmy, że Unia Europejska wspiera kraje członkowskie. Teraz jednak okazuje się, że cena jaką trzeba za to płacić jest niezwykle wysoka. Nie tylko podlegamy w bardzo wielu sprawach absurdalnym naciskom Komisji Europejskiej, ale cały nasz system prawny jest tak kształtowany, aby zmienić Polskę w kraj kolonialny. Kara za nieprzyjmowanie uchodźców to po prostu kolejny punkt wymierzonego w Polskę planu.

Znaleźliśmy się pod ścianą?

Uchwała wymuszająca na krajach członkowskich przyjmowanie uchodźców jest ogromnym zagrożeniem dla budżetu państwa. Polacy protestują, ponieważ dobrze wiedzą, że te pieniądze nie trafią wcale do uchodźców, ale zasilą kiesę unijnych urzędników. Kwota dwustu pięćdziesięciu tysięcy euro za jednego nieprzyjętego uchodźcę to swego rodzaju rozbój w biały dzień. Pieniądze te można by wydać na szkoły, przedszkola, żłobki, szpitale czy drogi. Trzeba napisać wprost, że mamy do czynienia z typowym haraczem.

Dodatkowo napięcie potęguje fakt, że Polacy w przeważającej większości nie chcą przyjęcia uchodźców. Dzieje się tak nie dlatego, że nie chcą pomagać. Wydarzenia na zachodzie Europy uzmysławiają jednak jak bardzo ryzykownym procesem jest osiedlanie w Europie wielkich, kompletnie odmiennych kulturowo rzesz ludzi.

Człowiek nie jest rzeczą, którą można przenosić i osiedlać. Znów budzą się skojarzenia z najciemniejszymi kartami historii. Większość uchodźców pragnie dostać się do Niemiec czy Francji. Nie można na siłę lokować ich w obozach położonych na terenie Polski. Kiedyś ci ludzie mogą zażądać za to kolejnych odszkodowań, które z budżetu, czyli z kieszeni nas wszystkich, trzeba będzie płacić.

Każdy zdrowo myślący człowiek musi przyznać, że pomoc nie może polegać jedynie na przyjęciu obcokrajowca do Polski. Trzeba będzie zapewnić mu mieszkanie, pracę, pieniądze na kursy języka polskiego – zakładając oczywiście, że przyjezdny będzie chciał w nich uczestniczyć, oraz całe zaplecze socjalne. To właśnie odpowiedzialne podejście do kwestii pomocy uchodźcom sprawia, że Polska chce uniknąć migracyjnej fali.

Fala imigrantów budzi lęk, ponieważ pośród nich mogą być również osoby powiązane ze światowym terroryzmem i Państwem Islamskim. Polacy obawiają się zamachów oraz gwałtów na wzór tych jakie miały miejsce we Francji czy Niemczech. Doświadczenia tamtych krajów pokazały wyraźnie, że przybysze z krajów muzułmańskich trzymają się w swoich własnych, bardzo zamkniętych społecznościach. Nieraz tworzą całe dzielnice, do których nawet policja obawia się zaglądać. Mają swoją kulturę, język i obyczaje. Zupełnie inaczej niż my postrzegają rolę kobiety w społeczeństwie, a życie publiczne pragną w całości podporządkować Islamowi.

Europa na historycznym rozdrożu

Od tego, jakie decyzje obecnie podejmiemy zależy – bez najmniejszej przesady – los naszych dzieci i wnuków. Niestety, jak to zwykle w historycznym tyglu bywa wybór jest między złym i gorszym. Musimy wybrać mniejsze zło. Jesteśmy nauczeni, że ludziom w potrzebie należy pomagać. Zadajmy sobie jednak pytanie, czy kryzys w Syrii nie został wywołany celowo, aby zalać Europę imigrantami. Zastanówmy się, czy polityk tej klasy co Angela Merkel mógłby oficjalnie zapraszać uchodźców bez głębszego przeanalizowania tej wypowiedzi ze sztabem doradców ? Przecież niemal każde słowo, które jest oficjalnie wypowiadane przez szefa państwa podlega takiej analizie. Nie możemy pozwolić na to, by o losach Polski decydowali przywódcy innych państw, kierujący się swoim planem.

Zostaliśmy przemienieni w państwo słabe i bezbronne. W Polsce przepisy dotyczące posiadania broni należą do jednych z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Równocześnie chce się do nas wprowadzić setki tysięcy imigrantów, pośród których mogą znajdować się świetnie przeszkoleni bojownicy Państwa Islamskiego. Chce się doprowadzić do sytuacji, w której zaszczuty Polak będzie bał się wyjść z domu na ulicę!

Musimy postawić sobie pytanie, czyj interes reprezentują nasi politycy. Czy rzeczywiście zależy im na bezpieczeństwie Polaków, czy może na własnych korzyściach majątkowych wynikających ze współpracy z europejskim lobby? Ja obstawiam to drugie. Oni w razie potrzeby odlecą samolotami do ciepłych krajów, a my? Zostaniemy tutaj, na łasce lub niełasce korporacji i banków, zabarykadowani w swoich domach i bojący się wychodzić nocą na ulicę. Właśnie dlatego powinniśmy głośno protestować przeciwko narzucaniu nam tego typu rozwiązań!

Jeśli jesteś przeciwny tego typu decyzjom Unii Europejskiej udostępnij ten artykuł znajomym i przyjaciołom!

 /foto: www.freeimages.com / ramzi hashisho/

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
O Marek Falkowski 663 artykuły
Marek Falkowski – Specialist in the field of new technologies and IT security. Author of numerous opinion-forming articles about politics, business and technology. In his daily life he implements IT solutions for the public administration. Expert in the field of data protection with particular focus on personal data and classified information.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.