Hydrauliczna awaria

Dzień jak co dzień. Bała się, że znowu spóźni się do pracy. Każdego dnia było to samo, wszystko na ostatnią chwilę. Na szczęście złapała autobus i mogła przez chwilę się uspokoić. Jadąc komunikacją miejską miała chwilę dla siebie. Odgięła kark do tyłu, to było coś co odpręża nie tylko jej kręgosłup, ale również ją samą. Wiedziała, że za chwilę czeka ją 8 godzin ciężkiej pracy fizycznej. Mimo, że sprzątanie i ogólne gospodarzenie u Pana Daniela było pracą wymagającą, ale lubiła to. Tym bardziej, że jej pracodawca również był niczego sobie. Imponował jej, w wieku dwudziestu kilku lat przejął firmę po ojcu i nią zarządzał. Oddał się jej bezgranicznie, przez co kompletnie nie miał czasu na życie prywatne, już nie mówiąc tym, że nie miał głowy do przyrządzania sobie posiłków, sprzątania, prania ale też prasowania śnieżnobiałych koszul. Teraz Pan Daniel miał lat trzydzieści dwa. Był dziesięć lat starszy od niej, dlatego też nie odważyła się przejść z nim na ty. Chociaż czasami wyobrażała sobie, że flirtują. Gdzieś tam w głębi serca czuła, że jest nim poniekąd zauroczona, a może tylko zafascynowana. Lubiła wspólne pogawędki przy wieczornym posiłku, kiedy to opowiadał jak minął mu dzień, albo chwalił jej nowy kulinarny eksperyment. Czasami uważała, że byłaby idealną żoną i gospodynią domową. Ale czasem jej roztargnienie sprowadzało ją na ziemię. Nie było dnia bez przygód, właściwie to cud, że mimo takich wpadek, zazwyczaj spadała na cztery łapy. Pamięta jak na początku wrzuciła do pralki jego wszystkie białe skarpetki, przy tym nie zauważając, że w automacie została czerwona koszulka. Na szczęście Pan Daniel podszedł do tego zdarzenia z dużym poczuciem humoru. Nagle nie wiedziała kiedy znalazła się w pracy i automatycznie ogarniała kuchnię. Tak się przyzwyczaiła do swoich obowiązków, że czasami potrafiła pracować i bujać w obłokach jednocześnie. Oczywiście najczęstszym tematem do rozmyślań, był jej pracodawca. Lubiła go. Naprawdę darzyła go sporą sympatią. Tylko czasem wydawało się jej, że on traktuje ją czasem bardziej jak młodszą siostrę, niż kobietę. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiła się woda!

– O matko! – krzyknęła Joanna. Cała była mokra, a woda zamiast z kranu leciała prosto z rurki.

– Jak to możliwe?! – Joanna drapała się po głowie, szybko zbierając myśli co zrobić, żeby woda przestała się lać.

– Szybko, muszę zadzwonić po Pana Daniela, sama sobie z tym nie poradzę – mruknęła do siebie.

Czuła ogromną potrzebę wygadania się, ale przecież jedyną osobą w domu była tylko ona. Przez telefon pokrótce wyjaśniła co się stało, dostając przy tym zadanie zakręcenia kurków od wody w piwnicy. Tak też zrobiła. Wiedziała, że Pan Daniel niedługo tu przyjedzie, żeby zobaczyć co się stało. W czasie oczekiwania na niego, postanowiła doprowadzić się do porządku. W końcu była cała przemoczona. Z ciuchów Pana Daniela wyciągnęła najluźniejszą koszulkę, jaką tylko znalazła. Szybko się w nią przebrała, a swoje ciuchy wrzuciła do pralki. Poczuła przyjemny zapach jego ulubionych perfum. Przez chwilę trwała w tym upojeniu, aż nagle wyrwał ją hałas otwieranych drzwi.

– Asiu, co się stało?! Przyjechałem najszybciej jak tylko mogłem. Co za dzień, mówię Ci, od rana same przygody i na dodatek jeszcze to! Ale nie martw się, zaraz… – Pan Daniel ugrzązł w połowie swojego wywodu, ponieważ dostrzegł nieco zawstydzoną Joannę w łazience. Stała ubrana w jego koszulkę i samych stringach. Zrobiło mu się gorąco. Nigdy nie patrzył na nią w ten sposób.

– Przepraszam, pozwoliłam sobie przeprać ciuchy… – Joanna tłumaczyła się speszona jego widokiem.

– Już je wyciągam, pewnie już się uprały, zaraz je założę, przepraszam, ta rura… – miotała się coraz bardziej. Szybko odwróciła się w stronę pralki chcąc ją wyłączyć. Stała do niego tyłem, Pan Daniel zobaczył jej krągłe i jędrne pośladki.

– Poczekaj – łagodnie odpowiedział, podchodząc do niej tak blisko jak to tylko możliwe. Właściwie czuła już na sobie jego podniecenie, znieruchomiała. Nie wiedział, czy dobrze robi, działał pod wpływem impulsu, był jak zaczarowany. Joanna mimo speszenia, nieśmiało sięgnęła swoją dłonią po jego rękę. Przyłożyła do swojego brzucha, a widząc, że nie protestuje, zaczęła powoli wsuwać ją pod koszulkę. Pan Daniel poczuł po chwili w swoich palcach jej nabrzmiałe sutki. Aż jęknął, nie pamiętał kiedy była tak blisko z kobietą. Całkowicie zapomniał, że takie sfery życia jeszcze istnieją. Odwrócił gwałtownie Joannę w swoją stronę i całując ją posadził na pralce. Zdjął z niej koszulkę, nie mógł nasycić oczu jej kobiecymi kształtami. Joanna porzucając resztki skrępowania oplotła jego biodra swoimi nogami i przyciągnęła do siebie. Pośpiesznie sięgnęła do rozporka.

– Poczekaj.. – ponownie wyszeptał Pan Daniel, tym razem Joannie prosto do ucha. – Tylko nie mów mi już na Pan – uśmiechnął się, po czym wdarł się w Joannę głęboko.

Awaria hydrauliczna musiała jeszcze poczekać, ponieważ Joanna i Daniel jeszcze długo sprawdzali czy pranie na pewno się wysuszyło. Tym razem Joanna została u Daniela na noc, więc już nie bała się, czy kolejnego dnia spóźni się do pracy…

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.