Egzorcysta: klątwy mają realną moc!

Temat klątw stanowi nadal TABU. Wielu ludzi po prostu w nie nie wierzy. Sami egzorcyści wypowiadają się na temat klątw niechętnie, ponieważ opinia publiczna często wykorzystuje ich słowa by tworzyć „tanią sensację”. Doszło do tego, że hierarchowie kościoła bardzo niechętnym okiem patrzą gdy kapłan zabiera głos w tego typu sprawach, stąd też moja chęć zachowania anonimowości.

Tymczasem klątwy rzeczywiście istnieją i mają realną siłę oddziaływania, z czym spotkałem się wielokrotnie podczas swojej posługi. Piszę ten tekst aby podzielić się swoimi doświadczeniami i ostrzec wszystkich, bez względu na to czy są osobami wierzącymi czy nie.

„Niewyjaśnione fatum” to problem z którym spotykałem się bardzo wiele razy. Przychodziły do mnie osoby twierdzące, że „nic im się w życiu nie udaje”, przy czym rozmiar tego podejrzanego „pecha” wykraczał poza ramy zwykłego przypadku.

Chciałbym podkreślić, że każdy kapłan egzorcysta poważnie traktujący swoją posługę podchodzi do tego typu wyznań z najwyższą ostrożnością i sceptycyzmem. To nie jest tak, że każde tego typu zgłoszenie z miejsca uznajemy. Być może jesteście ciekawi w ilu procentach rzeczywiście dopatrujemy się działania złego ducha? Otóż statystycznie jest to niecały jeden procent. Pozostała liczba przypadków zostaje skierowana na przykład do leczenia psychiatrycznego, czy też konsultacji psychologicznej. Pozostaje jednak ten jeden procent, konkretne przypadki, w których nawet fachowi psychiatrzy nie potrafią dopatrzyć się żadnych urojeń czy złudzeń ze strony osoby skarżącej się na „atak” ze strony sił zła.

Piszę to wszystko po to, aby uświadomić Wam, że egzorcyści nie są osobami naiwnymi, które chętnie wszędzie dopatrują się działania „duchów”, jak to nieraz pokazuje się na filmach czy też opisuje w różnych książkach beletrystycznych.

Jestem już osobą starszą wiekiem i opierając się na swoim doświadczeniu oraz doświadczeniach innych kapłanów mogę powiedzieć jednoznacznie – klątwy istnieją i faktycznie działają. Ofiarą klątwy może niestety paść właściwie każdy człowiek, chociaż niektórzy są łatwiejszym celem a inni trudniejszym. Generalnie rzecz biorąc, i tu trzeba wykazać się pewną dozą pokory oraz autokrytycyzmu – im człowiek znajduje się na niższym poziomie rozwoju moralnego tym jest łatwiejszym celem. Dla przykładu – rzucenie klątwy na człowieka świętego jest niezwykle trudne, jeśli nie niemożliwe. Ludzie miłosierni, wybaczający, kochający bliźniego – są trudniejszym celem, chociaż i w takim przypadku Pan Bóg może czasem zezwolić na poddanie takiego człowieka szczególnej i ciężkiej próbie jaką jest klątwa.

W jaki sposób poznać, czy ja lub bliska osoba padła ofiarą klątwy? Muszę odpowiedzieć uczciwie, że w wielu przypadkach jest to niezwykle trudne. Niemniej należy koniecznie spojrzeć na sprawę holistycznie, czyli całościowo. Jeżeli – całkowicie i od długiego czasu nie wiedzie Ci się w jakiejś dziedzinie życia, spadają na Ciebie liczne nieszczęścia wykraczające poza zbiegi okoliczności, do tego odczuwasz lęki, masz czasem koszmarne sny lub wrażenie czyjejś obecności – to są to wstępne oznaki mogące (podkreślam – mogące) sugerować rzucenie klątwy.

Klątwa nie musi dotyczyć człowieka. Może ona również wiązać się z jakimś miejscem, na przykład domem. Czasem klątwa związana z budynkiem jest tak silna, że nawet egzorcyści nie są w stanie przez długie lata się z nią uporać. Nie chciałbym wnikać tu w kwestie teologiczne, ale czasem Pan Bóg celowo zezwala działać klątwie, ponieważ ma w tym jakiś swój głębszy cel.

Jeśli więc wszystkie osoby mieszkające w domu dotyka jakieś zbiorowe nieszczęście, pojawia się problem alkoholizmu, skrajnej biedy, narkomanii – można przypuszczać, że na dany dom została nałożona klątwa.

Klątwy były nakładane we wszystkich rejonach świata od niepamiętnych czasów. Ich działanie zostało potwierdzone na setkach tysięcy przypadków, chociaż współczesna nauka nie potrafi tego jeszcze wyjaśnić (najnowsze badania z zakresu fizyki kwantowej rzucają na tą kwestię już nieco więcej światła, istnieją w fizyce pewne oddziaływania „omijające” przestrzeń fizyczną, na przykład oddziałując na cząsteczkę materii w Tokyo jesteśmy w stanie dokładnie w tym samym czasie oddziaływać na inną cząsteczkę w Nowym Yorku).

Generalnie nawet współczesna nauka zaczyna potwierdzać, że tego typu oddziaływania są możliwe. Ja podczas swojej pracy spotkałem się bardzo wiele razy z działaniem klątw, między innymi podczas mojej misji na Ukrainie, gdzie obyczaj rzucania klątw, szczególnie na wsiach, jest nadal dość popularny.

Klątwy np. sąsiedzkie są tam niemal powszechne. Osobiście widziałem działanie takiej klątwy w praktyce, gdy w ciągu jednego dnia na skutek „przekleństwa krwi” cały inwentarz gospodarstwa zaczął poważnie chorować, mówiąc wprost – na skutek przekleństwa zwierzęta padały jak muchy. Dopiero gdy klątwa została zdjęta – wszystko wróciło do normy właściwie z dnia na dzień. Było to szokujące doświadczenie.

Klątwy są najczęściej rzucane przez ludzi zawistnych, którzy nam źle życzą albo zazdroszczą nam szczęścia. Niestety, takich osób jest bardzo dużo. Są to nieraz ludzie, których nigdy byśmy o to nie posądzali! Wchodzą do naszego domu pod pozorem przyjacielskiej wizyty, podczas gdy ich właściwym celem jest rzucenie klątwy. Są ludzie potrafiący rzucić klątwę dla zabawy!

Na co powinniśmy zwrócić szczególną uwagę? Przede wszystkim pierwszym sygnałem alarmowym może być zginięcie z domu jakiegoś ważnego, osobistego przedmiotu, na przykład rodzinnego zdjęcia czy innej pamiątki. Taki przedmiot może zostać skradziony w celu rzucenia klątwy.

Mało tego – uważajmy na prezenty! Zwróćmy uwagę na to, co otrzymujemy. Przede wszystkim naszą najwyższą czujność powinny wzbudzić przedmioty używane. Czasem są one dawane już jako rzecz używana, która „jeszcze się przyda” lub jako rzecz nowa, lecz jej stan budzi podejrzenia, że może wcale nie być nowa.

Szanowni Czytelnicy – przykład. Miałem osobiście do czynienia z bardzo ciężką i niebezpieczną klątwą choroby rzuconą poprzez podarowanie kompletu pościeli. Osoba, która podejrzewała że padła ofiarą klątwy razem z moją pomocą przeszukała cały dom od piwnic aż po strych. Była to kobieta, która między innymi nagle zapadła na dziwną chorobę, której żaden lekarz nie potrafił zdiagnozować.

Staraliśmy się przeanalizować wszelkie podejrzane podarunki, bo wówczas już wiedziałem, że na to trzeba zwracać baczną uwagę. Proszę sobie wyobrazić, że narzędziem klątwy stał się właśnie prezent – pościel wręczona jako „nowa” przez sąsiadkę. Wzbudziła ona nasze podejrzenia swoim nietypowym zapachem. Była to najprawdopodobniej pościel w której ktoś umarł, co potwierdzały również inne poszlaki (osoba która wręczyła ten upominek pracowała w szpitalu jako pielęgniarka i miała dostęp do kostnicy).

Zdaję sobie sprawę, że może być trudno w to uwierzyć, lecz po spaleniu pościeli, oraz wysypaniu popiołu do rzeki (powinna to być woda w ruchu, nigdy stojąca), kobieta odzyskała zdrowie, znalazła pracę, skończyły się dziwne usterki w domu, przestała się uskarżać na „odgłosy” w nocy. Do tej pory wszystko u niej w porządku, za to osobie która rzuciła klątwę spalił się dom (częste zjawisko – energia zmagazynowana w przedmiocie magicznym, szczególnie po jego „zneutralizowaniu” uderza ze zdwojoną siłą w tego, który ją wytworzył czy też przywołał).

Oczywiście oprócz zniszczenia tego niezwykle niebezpiecznego przedmiotu konieczna stała się również modlitwa egzorcyzmu, poświęcenie domu jak i odprawienie Mszy Świętej w intencji zdrowia kobiety.

Czasem klątwa może być również rzucona mimowolnie. Należy wystrzegać się wypowiadania złych życzeń, nawet w gniewie. Potrafią one spełnić się w najmniej oczekiwany sposób! I to nieraz z wieloletnią zwłoką. Znam przypadek kobiety, która w strasznym gniewie (chodziło tam o podział majątku) krzyczała, że chce aby cały dom spłonął. Wzywała przy tym na pomoc duchy zmarłych.

Proszę sobie wyobrazić, że te słowa się spełniły, chociaż po upływie przeszło dwudziestu lat, gdy doszło do zwarcia w instalacji elektrycznej i z całego domu pozostały jedynie zgliszcza. Czasem więc realizacja przekleństwa następuje z opóźnieniem, lecz złe życzenia często się realizują.

Szczególnie ciężkie i niebezpieczne są klątwy rzucane na łożu śmierci, przez osoby spokrewnione oraz duchowne (niestety i takie są przypadki). Klątwy rzucone w rodzinie należą do niezwykle trwałych, i nieraz trzeba bardzo wiele starań by udało się je cofnąć. Kapłan pełni rolę „pomocniczą”, natomiast tylko Pan Bóg, za wstawiennictwem świętych, może tak naprawdę zniweczyć moc podobnego przekleństwa.

Trzeba też pamiętać, że każda klątwa to miecz obosieczny, który atakuje również rzucającego. Często osoba rzucająca klątwę sama staje się celem ataku złych duchów. Nie wspominając, że rzucanie klątw i uroków jest grzechem śmiertelnym i naraża duszę człowieka na wieczne potępienie.

Należałoby na zakończenie napisać jeszcze, jak bronić się przed klątwami. Wiemy już, by ostrożnie odnosić się do podarunków od obcych, a także, alby zwracać uwagę na zaginięcie osobistych przedmiotów takich jak zdjęcia, włosy, paznokcie, części ubrania. Naszą czujność powinny również wzbudzić dziwne przedmioty, o których nie do końca wiemy, skąd mogły się wziąć w naszym mieszkaniu. Jednym z nich może być np. zwykła rozsypana ziemia (jeśli została przyniesiona z cmentarza, to mogła zostać użyta do rzucenia klątwy), wszelkiego rodzaju sierść, pazury, zęby, kawałeczki kości, włosów, szklane paciorki itp. itd.

Wiemy też, że osoby stojące na wysokim poziomie moralnym, kochające bliźniego, wybaczające, a także modlące się do Boga o wsparcie – są trudniejszym celem jeśli chodzi o rzucanie klątw. Warto więc być człowiekiem dobrym. W przypadku podejrzenia rzucenia klątwy należy wybaczyć osobie, która to uczyniła oraz modlić się za nią. Pod żadnym pozorem nie należy usiłować „odwracać” czy też „zdejmować” klątwy przy użyciu praktyk czarnej magii, ponieważ może to jeszcze pogarszać sprawę. Złym pomysłem jest również stosowanie amuletów magicznych.

Jak wspomniałem, obecność klątwy może być sygnalizowana przez dziwne napady niepokoju. Czasem niektóre osoby mówią wprost, że w ich domu, czy też mieszkaniu „coś straszy”. Jest to jedna z charakterystycznych cech klątwy. Należy wówczas skropić dokładnie wszystkie pomieszczenia w domu za pomocą wody święconej, odmawiając jednocześnie prostą modlitwę, może to być „Ojcze Nasz” lub „Zdrowaś Mario”. Można również wykorzystać poświęconą kredę, kreśląc nią na drzwiach znak krzyża lub/oraz zapalić gromnicę. Są to bardzo proste, łatwo dostępne środki, które posiadają bardzo dużą moc działania.

Niepokojące objawy powinny wycofać się właściwie natychmiastowo. Powinno to być dla nas „wyczuwalne”, to znaczy niemal fizycznie odczujemy, że niepokój nas opuszcza. Jest to ważny sygnał, potwierdzający, że istotnie miało miejsce działanie złego ducha. Nie zawsze zamyka to jednak sprawę ostatecznie.

W zależności od tego, czy niezwykłe zdarzenia powracają po upływie kilku dni czy nie – powinny zależeć nasze dalsze kroki. Jeśli niepokojące zdarzenia powtórzą się, oznacza to, że klątwa jest silna i wówczas po pierwsze: należy koniecznie spróbować odnaleźć przedmiot magiczny za pomocą którego została rzucona i zniszczyć go (sposób podałem wcześniej – ogień oraz płynąca woda) oraz poprosić o pomoc księdza egzorcystę. Do tego intensywna modlitwa jest bardzo wskazana. Szczególnie warto prosić o pomoc Św. Michała Archanioła (sposób sprawdzony), gdyż pomaga on w takich sytuacjach najszybciej i niezwykle skutecznie. Jeśli mogę coś jeszcze doradzić – warto nosić na szyi poświęcony w kościele medalik, z wizerunkiem Matki Boskiej lub właśnie Św. Michała Archanioła. Bardzo ważne jest jednak, by nosić go z autentyczną wiarą.

Zdaję sobie sprawę, że podobne kwestie są w dzisiejszych czasach często wyśmiewane. Niemniej może właśnie dlatego tak wiele osób pada ofiara klątw nawet o tym nie wiedząc. Mam nadzieję, że ten mój artykuł pomoże osobom znajdującym się w różnego rodzaju duchowych niebezpieczeństwach. Życzę Czytelnikom, aby nigdy nie musieli osobiście mierzyć się z tego rodzaju problemami, gdyż jest to niemal ponad ludzkie siły, można uporać się z nimi jedynie z pomocą łaski Pana Boga.

/foto: www.freeimages.com / bigbob_b/

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

10 Komentarze

  1. Klątwy i uroki znane są wyłącznie dla ludzi, ciekawe dlaczego?
    Wierzymy a jak coś się wydarzy to od razu uroki, klątwy ale nikt nie bierze pod uwagę prawdopodobieństwa wystąpienia pewnych zdarzeń zupełnie od tak.
    Jestem racjonalistką, gdyby klątwy i uroki działały to by zamiast kościołów czy sądów powołane by były instytucje do rozstrzygania sporów przez czarowników. Myślę, że każdy bałby się czarownika bardziej niż księdza na spowiedzi czy sędziego w sądzie.

  2. Nie ma boga, nie było go w Oświęcimiu, Katyniu, Rwandzie …
    i faktycznie, czy coś takiego jak sprawiedliwość istnieje?

  3. Maurycy, teologia kwadratu, jest bardzo uniwersalna. Jeśli wykluczymy boga, to nie może być ani dobra w ludziach, ani krainy radości po śmierci a tym bardziej sprawiedliwości. Nie ma sprawiedliwości to i dobrych ludzi a tym bardziej boga itd…
    W każdym razie człowieka różni od zwierząt tylko 2% DNA. I tylko te 2% decyduje, że budujemy kościoły, utrzymujemy kapłanów, którzy zaprzeczają swej religii dopuszczając się najprzeróżniejszych grzechów i przestępstw.

    Wniosek z tego, że religie, gusła, zabobony, magiczne czary mary … to fantazja. W całym świecie zwierzęcym nie odnajdziemy tego od setek milionów lat, dlaczego więc to ludzie maja mieć rację? Człowiek, który ukształtował się się zaledwie 200 tyś lat temu …

  4. Ja wyznaję tzw. “Teologię Kwadratu”, czyli czterech równorzędnych zasad:
    1. Nie ma Boga,
    2. Nie ma życia po śmierci,
    3. Nie ma dobrych ludzi,
    4. Nie ma sprawiedliwości.

    I im dłużej analizuję te zasady, tym bardziej zaczynam rozumieć ich sens oraz prawdziwość. To taka forma teologiczna bazująca na zasadzie racjonalizmu i potwierdzenie faktu, że boga i pochodne, stworzył człowiek, by podporządkować sobie innych ludzi i cały świat. Co o tym sądzicie?

  5. Jeśli rzucasz klątwę dla zabawy, lub nie masz pewności że to ta osoba Cię skrzywdziła, i będziesz mieć z tego tytułu wyrzuty sumienia, to sumienie Cie ukarze. Po jakimś czasie wmówisz sobie, że to skutek Twoich działań, ale niewiele to ma wspólnego z ingerencją sił nieczystych.

    Jeśli zaś rzucasz klątwy, gdyż jest to jedyna droga by dochodzić sprawiedliwości … inne drogi zawiodły, to wszystkie siły jakie Cie otaczają będą po Twojej stronie. To są fakty!!!

  6. Rzucanie klątw to nie uprawianie czarnej magii,
    tylko obrona przed ludzką nienawiścią, złością, krzywdą. Jeśli tylko to działa, to znaczy że jest dobre?

  7. Sprawiedliwość musi być!!!! Zarzuca się zło klątw, to może oponenci pokażą inną formę dochodzenia swych roszczeń? Proponuję by ci wszyscy który krytykują rzucanie klątw sądzili się latami wierząc, że nasze sądy potwierdzą ich rację.
    W naszej wsi jest szeptucha, pomaga wielu ludziom od lat i to skutecznie. I nikt nie widzi w tym nic złego, jeśli komuś dzieje się krzywda to należy mu pomóc.

  8. Niebo zarezerwowane jest w pierwszej kolejności dla stanu kapłańskiego. Jesteśmy namiestnikami Jezusa Chrystusa – Pana Naszego tu na ziemi.

  9. Fakt, od zamierzchłych czasów krwawe ofiary np u Azteków czy Majów, w imię religii… no przecież ani tamte zbrodnie ani islamskie wojny religijne, czy chrześcijańskie krucjaty, palenie na stosie w imię chrześcijańskiego boga nie dowodzą że religie są dobre sprawiedliwe, że odnoszą się do nadrzędnych wartości, uniwersalnych norm, prawdy poszanowania innych. To religia jest złem. Klan duchownych przywódców zawsze wie najlepiej, wpływa na polityków, na masy. Także co do klątw, egzorcyzmów, straszenie diabłem… gdyby tego nie robili nie mieli by monopolu na zbawienie rzekomej duszy. Jest zdania, że to kościół jest złem.

  10. Świat istnieje 4,5-5 mld lat, Homo sapiens – prawdopodobnie powstał około 200 tysięcy lat temu, przedtem było m.in. 250 mln panowania dinozaurów. Wszystko czego się boimy stworzył człowiek, to człowiek wykreował życie po śmierci, zło i dobro, przy czym na straży dobra umiejscowił strażników w postaci kapłanów, księży itd … i to właśnie ci prawi obrońcy norm kiedyś składali w ofierze bóstwom i bogom ludzi, torturowali, prowadzili święte wojny mordując innowierców a teraz ci sami obrońcy wiary gwałcą nasze dzieci, za posługi żądają pieniędzy, bo nie pochowa jak nie zapłacisz, nie ochrzczą jak nie zapłacisz, itd …
    Ludzie nie ma zabobonów, nie ma bogów i demonów, są choroby psychiczne w które wpędzają nas przedstawiciele religii. Im bardziej ludzie są zastraszeni tym goręcej są im poddani. Przez 250 mln lat dinozaury nie potrzebowały ani boga, ani kościołów ani religii. I nawet nie liczyły, że coś po śmierci ich czeka. Raptem gdy kilkaset tysięcy lat temu rozwinął się człowiek, zaczął potrzebować wsparcia opatrzności … apeluję do was, otwórzcie oczy. Wiara ze wszystkimi przyległościami i zabobonami to ściema.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*


Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.