Czy nadchodzi nowa religia przyszłości?

Religia towarzyszy człowiekowi od czasów prehistorycznych. Już pierwsi ludzie czcili swoich przodków i bardzo możliwe, że już wówczas doszukiwali się wyjaśnienia zjawisk przyrodniczych w działaniu duchów, bogów lub innych sił nadprzyrodzonych. Wiara religijna miała charakter mitologiczny i pomagała znaleźć „odpowiedzi” na dręczące człowieka pytania. Z czasem zaczęła stawać się również narzędziem, służącym do utrzymywania określonego porządku moralnego. Jest jednak faktem, że religie zmieniały się wraz z upływem czasu. Dzisiaj nie ma już chyba ludzi, którzy na serio oddawaliby cześć Zeusowi, Ra, Izydzie czy Baalowi. Religie przemijają, zmieniają swój charakter i… z czasem ustępują miejsca nowym. Można pokusić się o kontrowersyjne pytanie – czy nadejdzie kiedyś nowa religia przyszłości?

Oblicze wiary zmienia się wraz z czasem

Chrześcijaństwo jest przykładem religii, która ulegała licznym przemianom. Dzisiaj można zadać sobie pytanie, jak wiele pozostało w niej z pierwotnego przesłania pierwszych Chrześcijan. Przez stulecia Kościół musiał dostosować przesłanie Jezusa z Nazaretu do potrzeb społecznych, politycznych i kulturowych konkretnych czasów. Hierarchowie Kościoła już w pierwszych wiekach zdawali sobie sprawę, że same Ewangelie to w praktyce o wiele za mało, by stworzyć potężną religię. Słowa Jezusa należało zinterpretować i wyjaśnić zwykłym ludziom. Służyły temu rozmaite sobory, a także założenie o działaniu Ducha Świętego w Kościele. Trzeba było bowiem uzasadnić jakoś fakt, że ta a nie inna interpretacja Ewangelii jest właściwa. Powstawały nowe dogmaty wiary, czyli prawdy, które każdy Chrześcijanin powinien uznawać bez wahania. Przykładem może być dogmat o Trójcy Świętej, Niepokalanym Poczęciu czy nieomylności papieża. Należało jasno określić, które fragmenty tekstu Ewangelii zasługują na włączenie do kanonu, a które należy odrzucić, jako apokryfy. Wreszcie trzeba było oddzielić te słowa Jezusa, które mają być uznane za dosłowne, od tych, które mają być traktowane jedynie jako przenośnia. Przykładowo – fragmenty, w których Chrystus wyznacza Świętego Piotra na swojego następcę i mówi o zbudowaniu Kościoła uznano za dosłowne, podobnie jak te, w których mowa jest o chlebie i winie jako o ciele i krwi Chrystusa. Innym stwierdzeniom typu „kto nie ma w nienawiści ojca swego i matki swojej, nie jest mnie godzien” – przypisano metaforyczny charakter.

W czasach nowożytnych wiara chrześcijańska musiała dostosować się do potrzeb nowych czasów. Trudno było utrzymać tradycyjne wyobrażenia na temat nieba oraz piekła. Przypisano te pojęcia raczej do pewnego rodzaju stanu ducha, lub „innego wymiaru”, niż konkretnego miejsca w przestrzeni fizycznej. Zmieniło się również rozumienie ludzkiego ciała. Ze względu na rozwój medycyny, z początku ukradkowy, zaczęto z czasem zezwalać na sekcje zwłok, co wcześniej było zupełnie nie do pomyślenia. Wielką przemianę przyniosły odkrycia związane z archeologią, paleontologią czy kosmologią. Trudno było już traktować opis stworzenia świata w sposób całkowicie dosłowny. Sposób interpretacji doktryny religijnej musiał więc zmieniać się, aby sprostać nowym czasom. Nie ma właściwie powodu, dla którego proces ten nie miałby przebiegać dalej. W wielu kwestiach stanowisko hierarchów Kościoła nie jest wcale tak jednoznaczne, jak mogłoby się wydawać. Rozmaite sprawy budzą kontrowersje – czy dzieci nieochrzczone mogą trafić do raju? Czy niechrześcijanin może zostać zbawiony? Czy piekło w ogóle istnieje, skoro akt odkupienia grzechów przez śmierć Chrystusa na krzyżu miał miejsce? A jeśli istnieje – to czy na przykład – każdy samobójca tam trafia? To jedynie wybrane kwestie, które współcześnie spędzają sen z oczu wielu teologom.

Czym właściwie jest religia?

To wbrew pozorom niezwykle trudne pytanie, choć jak często bywa, odpowiedź na nie z pozoru wydaje się łatwa. Religia z pewnością jest zjawiskiem wielowymiarowym i dotyczy bardzo wielu aspektów życia. Zarówno tych bardzo osobistych, jak i tych społecznych. Religia wpływa na to, w co wierzymy. Podsuwa określone wyobrażenia na temat życia po śmierci. Oddziałuje na nasz sposób widzenia innych ludzi. W szerszym wymiarze określa co jest dobre a co złe, wpływa na obyczaje i politykę. Jednym słowem – religia jest bardzo ważna.

Problem jednak tkwi w tym, że często religia przyjmuje postać jedynie deklaratywną. Często ktoś deklarujący się jako osoba wierząca nie zna podstawowych prawd wiary, nie czyta Pisma Świętego i nie wciela podstawowych zasad swojej religii w życie. Religia często również jest mocno utożsamiana z pewnym folklorem, a granica między jednym a drugim – zaciera się. Przykładem może być uroczystość Pierwszej Komunii Świętej. Otoczka materialna w postaci prezentów, przyjęcia, pamiątkowych filmów, itp. – przysłania czysto religijne znaczenie tego wydarzenia. Można nawet stwierdzić, że to co powinno być zupełnie drugorzędne – zostaje w pewien sposób „uświęcone” w świadomości wierzącego poprzez swój związek z religią. Naruszenie obyczaju – na przykład brak drogiego prezentu, odpowiedniego stroju, przyjęcia – bywa często postrzegane wręcz jako zamach na samą religię, „bo to przecież tak nie wypada”.

Religia ma również ogromny wpływ na politykę. Zarówno w państwach, gdzie jest ona ściśle związana ze sprawowaniem władzy (na przykład w niektórych państwach islamskich), jak i w tych… demokratycznych. W tym drugim przypadku spełnia ona ważną rolę opiniotwórczą i mówiąc wprost – wpływa na wyniki wyborów. Całkowity rozdział religii od polityki jest postulatem właściwie niemożliwym do realizacji, chociażby z tego względu, że ma ona znaczące oddziaływanie na światopogląd ogromnej rzeszy obywateli.

Dlaczego ludzie wierzą w cokolwiek?

Odpowiedź na to pytanie jest tak prosta, że wielu osobom może wydać się wręcz… niewiarygodna. Wiara jest nam absolutnie niezbędna do życia. Nasz mózg jest tak zaprogramowany przez ewolucję, że po prostu… musi wierzyć. Człowiek nie jest w stanie zweryfikować prawdziwości każdej informacji, z którą się spotyka. Taka próba z góry byłaby skazana na niepowodzenie. Dlatego musi ufać autorytetom i rozmaitym źródłom. Przykładowo – nie jesteśmy w stanie sprawdzić nawet dziesięciu procent informacji z którymi spotykamy się w szkole, i w praktyce rzadko kiedy w ogóle zadajemy sobie trud, aby to robić.

Wiara odgrywa szczególną rolę w życiu dziecka. Przykładowo, młody człowiek, który nie wierzy ostrzeżeniom starszych mówiących o krokodylach żyjących w pobliskiej rzece – naraża się na wielkie niebezpieczeństwo. Z pewnością niejednokrotnie na tej zasadzie jednostki myślące „krytycznie” były eliminowane podczas doboru naturalnego (czytaj zostały pożarte przez krokodyle, etc.) – ponieważ nie wierzyły.

Wreszcie nawet najzagorzalszy ateista jest osobą wierzącą. Z pewnością wierzy on, że jutro również będzie dzień, a on sam nadal będzie tą samą osobą, którą jest dzisiaj. Na pewno wierzy on, że wydarzenia, które spotykają go na co dzień – są realne, a nie są czymś w rodzaju gry komputerowej lub snu. Wierzy – chociaż udowodnienie tego przekonania graniczy z niemożliwością. Wiara w pewne rzeczy jest więc w gruncie rzeczy odmianą czegoś, co lubimy często określać… „zdrowym rozsądkiem”.

Czy nadejdzie nowa religia przyszłości?

Nie ma powodów, abyśmy mieli uznać, że to nie nastąpi. Świat znajduje się obecnie na rozdrożu. Rozwój nauki i techniki, a także – postępujące w zastraszającym tempie zniszczenie środowiska naturalnego stawia ludzkość przed nowymi pytaniami, których wcześniej nie było. Czy można hodować ciała, by później pobierać z nich organy? Czy wolno ingerować w przyrodę na tyle, by tworzyć nowe gatunki? Jak długo wolno podtrzymywać przy życiu mózg człowieka? Czy nadal możemy traktować zwierzęta tak, jakby zostały nam dane niczym własność do rozporządzania? Czy operacja zmiany płci może zostać zaakceptowana? Czy można spróbować „produkować” nadludzi drogą modyfikacji genetycznych? Czy ludzkość może „pozwolić sobie” przy obecnym stanie techniki na jeszcze jedną wojnę światową? To pytania, które już teraz są aktualne. A zastanówmy się co by było gdyby… okazało się że w Kosmosie istnieją również inne cywilizacje? Czy współczesne religie potrafiłyby uporać się z problemami teologicznymi, które musiałoby zrodzić takie odkrycie? Wyobraźcie sobie „kosmicznych misjonarzy”, którzy nawracają przedstawicieli obcej cywilizacji na którąś z religii obecnie „obowiązujących” na Ziemi?

Nie jest więc wykluczone, że mogłaby powstać nowa religia, być może stanowiąca syntezę tych już istniejących. Ale jak miałaby wyglądać?

Cele i zadania nowej religii

Gdyby nowa religia miała powstać, musiałaby być atrakcyjna dla współczesnych wyznawców. To znaczy – musiałaby odpowiadać ich aktualnym potrzebom. Jedną z przyczyn gwałtownej ekspansji chrześcijaństwa było to, że głosiło ono równość wszystkich ludzi. W czasach gdy panowało niewolnictwo, było to przesłanie szczególnie atrakcyjne. Obecnie ludzkość również potrzebuje wskazówek moralnych. Nowa religia musiałaby być tolerancyjna wobec różnorodności, jaka powstaje w globalnym społeczeństwie, skomunikowanym ze sobą za pomocą telewizji i Internetu. Jej podstawową cechą musiałaby być otwartość na wielokulturowość, oraz – nowoczesne, uniwersalne przesłanie moralne. Nowa religia musiałaby zakładać równość i wolność wszystkich ludzi. Być może powinna ona odrzucić materialistyczne i egoistyczne spojrzenie na świat – ponieważ nasza planeta jest u kresu swojej wytrzymałości. Najciekawszym pytaniem pozostaje sposób rozumienia samego Boga. Może powinien on być kimś w rodzaju oceanu świadomości, którego drobne cząstki obecne są w każdej żywiej istocie? Z pewnością powinna to być religia otwarta na nowinki naukowe – jeśli tylko służą one szczęściu ludzi. Wydaje się, że dążenie do szczęścia jest najbardziej naturalną cechą człowieka, i być może właśnie w tym dążeniu (a nie w wyrzeczeniu się szczęścia na rzecz dóbr materialnych) należy doszukiwać się źródła religii przyszłości. Każdy z nas jest przecież w głębi duszy zmęczony nieustanną rywalizacją o zwiększenie stanu swojego „posiadania”.

Nowa religia nie byłaby zhierarchizowana i nie miałaby żadnej władzy duchownej. Być może jednak w jej obrębie funkcjonowaliby „mędrcy”, lub „doradcy”, których zadaniem byłoby wspieranie ludzi znajdujących się w trudnym położeniu oraz służenie im poradą. Nie istniałoby coś takiego jak „ostateczna wykładnia” lub „ostateczna odpowiedź”. Osądzanie winnych byłoby tylko i wyłącznie zadaniem prawa. Prawdopodobnie byłaby to religia bez świątyń, a spotkania miałyby często miejsce na otwartej przestrzeni, na przykład na łąkach lub w lasach, aby zaakcentować związek człowieka z naturą. Modlitwy nie byłyby w żaden sposób skodyfikowane, a wewnętrzna rozmowa z Bogiem przypominałaby raczej medytację. Jakiekolwiek zbieranie pieniędzy od wiernych, poza wypadkami pomocy dla innych ludzi, byłoby zakazane. W nowej religii liczyłaby się przede wszystkim dobroć i uczynność wobec drugiego człowieka.

Trudno powiedzieć, czy religia taka miałaby szanse powodzenia. Być może też nie jest ona wcale niczym nowym, a jedynie powrotem do źródeł i nauk największych mędrców ludzkości. Ludzka natura jest jednak skażona egoizmem i dążeniem do własnych celów. To spuścizna, którą otrzymaliśmy po naszych zwierzęcych przodkach. Jednak każda inna religia, nie oparta na współczuciu, otwartości, szacunku i altruizmie – musi zepchnąć ludzkość w przepaść ostatecznej zagłady i sprawić, że Ziemia stanie się na powrót jedną z wielu wymarłych, opustoszałych planet jakich mnóstwo jest w kosmicznej przestrzeni.

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.
O Marek Falkowski 663 artykuły
Marek Falkowski – Specialist in the field of new technologies and IT security. Author of numerous opinion-forming articles about politics, business and technology. In his daily life he implements IT solutions for the public administration. Expert in the field of data protection with particular focus on personal data and classified information.

1 Komentarz

  1. Czy religia jest potrzebna człowiekowi ? a może powinno się wymyślić jakiś substytut religii? Coś uniwersalnego, co da ludziom to wszystko co daje religia … tyle że będzie mniej inwazyjna w życie człowieka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.