Czy istnieje przeznaczenie?

Łysy człowiek idzie przez pole. Nagle na jego głowę spada żółw i zabija go na miejscu. Żółw został upuszczony przez lecącego wysoko w górze ptaka, który chciał w ten sposób rozbić skorupę, aby zjeść żółwia na śniadanie. Łysy zginął, ponieważ ptak pomylił jego głowę z kamieniem. Taką historyjkę opowiadano sobie w starożytności aby dowieść, że wszystko, co nam się przytrafia ma swoją przyczynę. Wynika z określonego ciągu zdarzeń. A jeśli tak, to czy w ogóle mamy wpływ na nasze życie?

Los zdeterminowany

Gdyby Łysy szedł przez pole nieco szybciej lub nieco wolniej, być może nie doszłoby do wypadku. Gdyby został w domu – również. Możemy domyślać się, że wyszedł z domu z jakiejś przyczyny. Zarówno Łysy, ptak i żółw nieprzypadkowo znaleźli się w określonym miejscu i czasie. Miejsce ich spotkania było wypadkową określonego kierunku i prędkości ruchu. Wydaje się, że nasze życie, podobnie jak Łysego, również jest zdeterminowane.

Ogromne pieniądze zarobili ludzie, głoszący coś zupełnie odwrotnego. Swego czasu prawdziwą furorę robiły książki poświęcone potędze pozytywnego myślenia. „Sam jesteś kowalem swojego losu, szczęście czeka na Ciebie niemalże za rogiem, wystarczy pomóc mu i myśleć pozytywnie… Wszystko czego pragniemy, znajduje się tak naprawdę w zasięgu naszych możliwości…” Większość z nas lubi w to wierzyć. Znacznie mniejszą popularnością cieszą się teorie głoszące, że w istocie mamy niewielki (lub nawet żaden!) wpływ na to co nas spotyka. Czasem określa się je mianem fatalistycznych. A jaka jest prawda?

Gwiazdy, przepowiednie, równania

Tajemnica przeznaczenia niemal od zawsze fascynowała ludzi. Część z nich od zawsze wierzyła, że bieg zdarzeń jest z góry określony, a nawet w pewien sposób „zapisany”. Jeśli wszystko ma swoje przyczyny, i jest z góry określone, to wystarczy zrozumieć rządzące światem mechanizmy, lub odczytać ukryty w naturze przekaz – i poznać przyszłość.

Od niepamiętnych czasów wierzono, że źródłem takiej wiedzy mogą być gwiazdy. Układ gwiazd w chwili narodzin człowieka miał determinować jego przyszłe życie. Wierzono również, że pewne niezwykłe wydarzenia (patrz opowieść o Gwieździe Betlejemskiej) są zwiastowane poprzez szczególne znaki na niebie. Po dzień dzisiejszy istnieje duża grupa ludzi, którzy z zainteresowaniem śledzą horoskopy. Często mówi się „urodzony pod szczęśliwą gwiazdą”. Wśród klientów współczesnych astrologów często spotyka się polityków, biznesmenów czy znanych aktorów. Współczesna nauka zaprzecza jednak, aby gwiazdy mogły mieć jakikolwiek wpływ na ludzkie losy – znajdują się na to zbyt daleko…

Wiadomości na temat przeznaczenia oraz przyszłych zdarzeń poszukiwano w rozmaitych wróżbach. W tym zakresie ludzka pomysłowość nie zna granic. Na przestrzeni wieków wróżono chyba ze wszystkiego, z czego dało się wróżyć – z wnętrzności ofiarnych zwierząt, z lotu ptaków, przypadkowych przejęzyczeń, zjawisk pogodowych, wosku a nawet… kawy i herbaty. Prawdopodobnie wróżby miały wpływ na niektóre ważne decyzje militarne czy polityczne.

Przez całe stulecia ludzkość usiłowała poznać przyszłość za pomocą chiromancji, jasnowidzenia, bibliomancji (wróżenia z Biblii), kartomancji, numerologii i jeszcze wielu innych podobnych praktyk. Czy te sposoby w jakikolwiek sposób działały? Na to pytanie nie da się odpowiedzieć jednoznacznie. Z pewnością istnieje wiele relacji potwierdzających sprawdzenie się danej przepowiedni, lecz istnieje również wiele przypadków gdy przepowiednia okazała się błędna. Jedno jest pewne – czasem przepowiednia może się sprawdzić, ponieważ sami w nią uwierzymy i podświadomie będziemy postępować tak, aby się urzeczywistniła.

Początkującym jasnowidzom doradza się jednak, aby przewidywali możliwie najgorsze wydarzenia, ponieważ jak wskazuje praktyka, czarne przepowiednie odnośnie rodzaju ludzkiego najczęściej się sprawdzają. Marny los jasnowidza, który przewiduje długie okresy szczęśliwości i pokoju! Niestety, nie sprawdza się to prawie nigdy.

Cały czas jednak obracamy się w kręgu tematów, które współczesny, wykształcony człowiek powinien skwitować głośnym prychnięciem i wzruszeniem ramion. Ot, zabobony naiwnych. Czy istnieje jednak naukowy sposób poznania przeznaczenia? Wiele wskazuje na to, że tak.

Każdy z nas przewiduje przyszłość posługując się logicznym rozumowaniem oraz doświadczeniem. Uczeń, który kompletnie nie nauczył się na klasówkę (o ile nie wystąpią inne niespodziewane czynniki) może zakładać, że otrzyma raczej ocenę negatywną niż pozytywną. Całkiem trafnie przewiduje więc przyszłość.

A gdyby ten sam mechanizm zastosować do poznania tego, co wydarzy się za dziesięć lat? Hipotetycznie jest to możliwe. Jeśli założymy, że cała przyroda rządzi się określonymi prawami. Wyobraźmy sobie, że znamy dokładny układ każdej cząsteczki we Wszechświecie w chwili obecnej. Wydaje się, że moglibyśmy na tej podstawie, znając wszystkie prawa fizyki, po prostu wyliczyć jaki będzie stan Wszechświata za dziesięć lat. Proste, prawda?

Niestety (a może na szczęście?), rzeczywistość nie jest aż tak różowa. Liczba danych jakie trzeba byłoby uwzględnić konstruując takie wyliczenie jest niewyobrażalnie wielka. Wygląda więc na to, że przyszłość, choć być może rzeczywiście jest już określona, dla nas pozostanie tajemnicą.

Dlaczego należy zlikwidować wszystkie więzienia?

Ponieważ przebywający w nich ludzie nie są niczemu winni. Niedorzeczne, prawda? Takiego zdania są jednak skrajni determiniści. Skoro nasze postępowanie nie jest skutkiem wyboru, ale wypadkową innych zdarzeń, to czy w ogóle możemy obarczać kogoś odpowiedzialnością za jego czyny?

Zastanówmy się nad tym troszkę głębiej. Dlaczego właściwie skrajni determiniści twierdzą, że nasze decyzje nie są skutkiem wolnego wyboru? Już wyjaśniam. Całym światem przyrody rządzą określone prawa. Zachowanie każdej, nawet najmniejszej cząsteczki ma swoje przyczyny i jest z góry przez nie „wymuszone”. Piłka lecąca po boisku nie może nagle podjąć decyzji, aby zacząć lecieć w inną stronę. Tor jej lotu jest wypadkową określonych sił i to one decydują, czy Polska zdobędzie gola czy też nie. Piłkarz jest jedynie jakimś elementem tego skomplikowanego układu. Skoro takie prawa stosują się do całej przyrody to – dlaczego nie miałyby stosować się do umysłu człowieka?

Każdy czyn (w tym nawet zbrodnia!) powstał na skutek jakichś okoliczności, które z kolei miały swoje przyczyny. Nawet z pozoru wolna decyzja, nigdy nie jest tak naprawdę „wolna”. Załóżmy, że mamy do czynienia z zabójcą Ryszardem Bezwzględnym. Bezwzględny jest bezwzględny, ponieważ wychowywał się w takim a nie innym środowisku. Oglądał takie a nie inne filmy. Grał w określone gry komputerowe. W tym konkretnym dniu był mocno wkurzony, ponieważ kierowca autobusu zatrzasnął mu drzwi przed nosem. Ciąg przyczynowo-skutkowy sprawił, że miał przy sobie niebezpieczne narzędzie, scyzoryk, który zabrał ze sobą by pochwalić się przed kolegami. Kolejny ciąg przyczynowo-skutkowy postawił przed nim Tadka Ofiarę. Między sprawcą a ofiarą doszło do kłótni o miejsce na ławce, które zwolniło się zaraz po tym, jak wstała z niego staruszka. Z pewnością istniał inny ciąg, który sprawił, że wstała akurat w tym momencie i miejscu. Może gdyby wstała nieco później, do zbrodni by nie doszło?

Kto jest zatem winien? Ryszard Bezwzględny, a może… staruszka? Może nie powinna wstawać, tylko siedzieć. Fatalista odpowiedziałby, że winne jest nieuchronne przeznaczenie czyli fatum. Zdarzenia w tej określonej sytuacji nie mogły po prostu mieć innego przebiegu. Było wiadomo, że człowiek taki jak Ryszard Bezwzględny po prostu musi zareagować w tych okolicznościach tak a nie inaczej. Czy jednak, nawet jeśli to prawda, Ryszard nie powinien trafić do więzienia?

Muszę Was uspokoić. Prawdopodobnie nawet najbardziej zagorzały fatalista-determinista powie, że powinien, ponieważ kara spełnia funkcję odstraszającą. Dzięki temu, że Rysiu trafi za kraty (przyczyna) być może ktoś inny nie popełni zbrodni, ponieważ zwyczajnie będzie się bał (skutek). Tak więc Rysiu Bezwzględny garuje, ponieważ tego chciało nieubłagane Fatum.

Własna droga

Tak naprawdę ciężko żyłoby nam się z myślą, że każdy nasz wybór jest z góry zdeterminowany, a my sami tak naprawdę mamy niewiele do gadania. Rozsądek podpowiada, że właściwa odpowiedź leży gdzieś pośrodku pomiędzy naiwnym przekonaniem o zupełnej wolności, a pesymistycznym przeświadczeniem o nieuchronności przeznaczenia.

Można rzec, każdy z nas podąża własną, wytyczoną drogą. W jakiejś mierze jest ona wyznaczona przez zewnętrzne okoliczności. Jeśli ktoś urodził się w kraju „trzeciego świata”, nie może pozwolić sobie na zdobycie wykształcenia, a jego podstawową troską jest zdobycie żywności – prawdopodobnie nie zostanie europejskim, zamożnym bankierem. Mówię „prawdopodobnie” ponieważ życie pisze również zdumiewające scenariusze! Nasz Afrykańczyk, ucząc się po nocach przy świetle świecy, uciekając do Europy, a następnie napotykając na swojej drodze (przypadkowo) możnych i wpływowych protektorów może w rezultacie stać się po ukończeniu odpowiednich studiów takim właśnie zamożnym bankierem. Jednak szansa, iż właśnie w ten sposób potoczy się jego życie – jest niewielka.

Pomyślcie o tym, zanim zaczniecie obwiniać się o rozmaite życiowe decyzje. Być może przeceniacie swój wpływ na bieg zdarzeń. Być może w danej sytuacji nie mogliście po prostu postąpić inaczej. Człowiek nieustannie musi dokonywać różnych trudnych wyborów, a to czy były one dobre czy złe okazuje się nieraz dopiero po wielu latach.

Łukasz Henel

Prawa autorskie

Wszelkie materiały (w szczególności: artykuły, opowiadania, eseje, wywiady, zdjęcia) zamieszczone w niniejszym Portalu chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Jakiekolwiek ich wykorzystywanie poza przewidzianymi przez przepisy prawa wyjątkami, w szczególności dozwolonym użytkiem osobistym, jest zabronione.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.